Big Brother S09E44 Season Finale (Part 2, Part 3, Final Eviction, Jury Voting), Week 14

 99 dni, 20 mieszkańców. W domu pozostała ich tylko trójka. Chione, Dark, Woytas, kto zostanie ostatnią Głową Domu, a kogo ominie ścisły finał? Przekonajmy się.


Witajcie w wielkim finale Big Brother: Rags & Riches. Trzy miesiące temu Wielki Brat zawładnął światem orgów i skupił uwagę wszystkich na dwudziestu uczestnikach gotowych zrobić wszystko by zaimponować obserwującej ich Izabeli. Za nami jesień pełna dram, bankructw, anihilacji oraz zdrad przeplatanych z kocią obsesją i kilkoma zbitymi bombkami. W grze pozostała finałowa trójka.

Wśród finalistów mamy Woytasa, który po powrocie do orgów kolejny raz zaszedł do finału nie bojąc się wbić noża w plecy swoich sojuszników, jednak czy nie odbije to się mu czkawką?

Kolejny finalista to Dark, który przez większość gry prowadził spokojną grę, która w ostatnim czasie odwróciła się o 180 stopni. Jednakże czy w oczach jury nie jest to za późno?

Ostatnią finalistką jest Chione, która jako najzieleńsza choinka w historii Big Brothera potrafiła zbudować relacje z każdym - do momentu ich eliminacji. Czy jury nie będzie chciało się na niej zemścić?

Przed nami wieczór pełen wyrównanej walki podczas którego poznamy zwycięzcę. Wygrać może każdy z nich i nikt nie jest na przegranej pozycji.

Zapraszamy na finał

BIG BROTHER 9:
RAGS&RICHES



DAY 96

Na trzecim miejscu z wynikiem 40000 ryb...

@Chione
Smutny Ryba dla ciebie
Także @Dark oraz @woytas - jedno z was awansuje do trzeciej części zadania, a drugie zawalczy z Chione w drugim etapie.
Drugie miejsce i ryba po roku w Rosji wędruje do...

@Dark - 160001 ryb!
Co oznacza, że pierwszą część zadania wygrywa @woytas, który nazbierał 333333 ryb (i tak, sprawdzałem całą listę :uglycrying:)!
A tutaj szczęśliwy Ryba dla Ciebie 

Także @woytas - do czwartku możesz odpoczywać, zająć się pisaniem odpowiedzi na pytania, które otrzymaliście od Kamila. Natomiast @Chione i @Dark - wy zawalczycie w drugim etapie zadania o tytuł HoH!

CONGRAULTIONS WOYTAS!!! YOU HAVE WON THE PART 1 OF FINAL HOH COMPETITION!!!

Woytas: Pomimo wszystko to była katorga ja chyba wystawie ogłoszenie na olx ze mam 333333 liczebników porządkowych. Nigdzie w necie takiej listy nie widzialem to może ktoś kupi za 5 zł

Dark: Ech meh ugh... Straciłem cały dzień na liczenie ryb i w zamian za to mam tylko frustrację z przegrania. XD Oczywiście nadal mam szansę, żeby wygrać jeszcze drugie zadanie i potem to trzecie, ale jednak jest już od razu większa presja.

DAY 97

Woytas: chcialem dorzucic taka jakby krzyzwoke ukladajaca sie w WOYTAS do proma dla widzow, ale braklo literek w worku, musze wymyslic cos innego XDDD


Woytas: Bog to od Najbogatszy lub chociaż bogaty
Ale totalnie już brakło literek xddd w najnowszej wersji zastapilem to slowem HAJS
 kurwa, braklo mi jednej literki

Woytas: Nastał wiekopomny moment, zacząłem pisać mowę finałową. Póki co rozpisałem sobie nagłówki żeby wiedzieć co chcę opisać, ale to już jakiś start!

Woytasa wątpliwosci i zlamane serduszko

Woytas: W ogóle smutno mi się wczoraj zrobiło, bo ani Dark ani Chione mi nie pogratulowali wczorajszej wyniku. Chyba nie są szczęśliwi, że przegrali. Do tej pory zawsze były jakieś gratulacje, czy na backyardzie, czy na FILO albo chociaż privie, a tym razem cisza. No nic, ciekawe czy dzisiaj przegrany pogratuluje wygranemu. Będę obserwował i od tego uzależnie moje zachowanie.

Cos w tym było tbh.

Dark: Wiem że najprawdopodobniej sam sobie muszę wygrać ten HOH żeby być w f2. Woytas raczej mnie ze sobą nie weźmie jeśli wygra, a Chione... No całkiem możliwe że wybrałaby mnie, ale z nią jest teraz taki problem, że ona już celowo odpuściła sobie to zadanie z rybami i mówiła mi wcześniej, że jeśli Woytas teraz wygra to najlepiej żebym ja wygrał part 2 przeciwko niej i potem part 3 przeciwko niemu. 

Dark: I niby wszystko spoko, bo chętnie przyjmę jeden easy win jeśli mówiła prawdę, ale jednak mam takie dziwne wrażenie, że jej celowo nie zależy na tym HoH, bo jest świadoma tego, że najpewniej wejdzie do top 2 bez względu na to kto wygra. xd 

Dark:  Nie wiem jak postrzega mnie Woytas, ale ja w tej chwili widzę go jako trudniejszego przeciwnika i do tego nie da się ukryć, że obaj mamy lepszą relację z Chione niż ze sobą nawzajem i między nami nie ma żadnego final 2 deal. Mimo wszystko na wszelki wypadek chcę spróbować przekonać go, że będę lepszym wyborem, ale nie wiem czy coś z tego wyjdzie.

Choina against the odds

Chione: To będzie bolało jak napisze się te mowy i pójdą do kosza xD
No ale żyćko, F2 w czwartek, trzeba pisac.

Chione: Pamietam ten dzien jak chcialam quitnac.. Tamten dzien. Boże, tak mi się wszystko wtedy sypało w życiu...
A teraz włącznie z BB wszystko zaczęło się poprawiać i jest F3

Chione obawiała się pytań.

Chione: Boję się tych pytań
Naprawdę
XD Znaczy no wierzę że obrazliwe pytania nie są dopuszczalne xd
modli się by Dion, Nestea i Olka okazali człowieczeństwo

Nastroje przed zadanime

Chione: Umieram po prostu. Najłatwiej byłoby oddać win Darkowi i niech mnie panowie niosą do finału, ale no nie mam zamiaru po prostu siedzieć i czekać aż wejdę do finału ot tak. Potrzeba tego dreszczyku emocji! ❤️

Woytas: Bardzo jestem ciekaw czy Chione odda dzisiejsze zadanie Darkowi. Będę uważnie obserwował. Jeśli tak, to rozważam nawet zaproponowanie Darkowi układziku w finałowej części zadania. Bo jakkolwiek strasznie chciałbym być z Chione w finale, to nie podoba mi się takie pójście na łatwiznę.
 






PART 2

Witajcie na drugiej części finałowego HoH! Zwycięzca tego etapu dołączy do winnera z częsci pierwszej na część trzecią, która zostanie przeprowadzona w czwartek.

Ta konkurencja nazywa się Fallen Memories i oto jej zasady.

Otrzymacie układankę oraz zestaw klocków domino. Po każdej stronie domino znajduje się nick osoby z gry. Musicie wstawić odpowiednie domina między dwa słupki, tak aby informacja o danej osobie stykała się z jej nickiem. Jedna informacja może dotyczyć więcej niż jednej osoby, jednak rozwiązanie jest tylko jedno. Po przesłaniu rozwiązania oznaczacie mnie na #backyard. Pierwsza osoba, która rozwiąże zadanie bezbłędnie....wygra!!!


Coven-Wiktor
Krzyżak-Woytas
Faworek-MD
Dion-Chione
Katella-Newt
Nestea-Wojciu
Kaya-Olka
Carmella-Shiroo
Pawcio-Rafix
Dark-Clover

Woytas: Jezu ale fajne i łatwe zadanie


CONGRATULATIONS DARK! YOU HAVE WON PART 2 OF FINAL HEAD OF HOUSEHOLD COMPETITION!!!



Chione: Przysięgam robić grzecznie notatki do jakiego show nie wejdę następnym razem. Tak mi dopomóżcie Hostowie Wszechmogący. Najśmieszniejsze, że szukając inspo do pisania mowy to widziałam to zadanie w poprzedniej edycji i stwierdziłam "dobrze, że tego nie mieliśmy, bo trochę słabo". Well :discomforte:  Didn't age well.

Dark: Obawiałem się tego typu zadania, ale na szczęście okazało się, że wiele tych faktów sam już pamiętałem, a do tego jak byłem pewny jednej osoby, to drugą już o wiele łatwiej było dopasować w razie niepewności. Ostatecznie ułożyłem wszystko dobrze za pierwszym razem, więc jestem z siebie zadowolony. ❤️ 

Dark:  A już szczególnie, że Chione jednak wcale nie dała mi łatwego zwycięstwa, tak jak sugerowała. xd Ale to może i lepiej, bo czuję większą satysfakcję. Ogółem to zadanie zestresowało mnie bardziej niż myślałem, więc już się boję stresu przy tej ostatniej części. xD 

DAY 98

Chione o biezacych wydarzeniach

Chione: Cieszę się, że Dark wygrał. Zasłużył w pełni. Mimo to nie miałam aż tak wielu błędów jak sądziłam. xD Trochę zbiło mnie z tropu "ostatnie dotknięcie bloku", ale no nic. Trzymam kciuki, niech po prostu wygra najlepszy.

Chione: Ehm. W teorii powinnam powiedzieć, yay - finał murowany. Po prawdzie sama nie wiem czy mogę być tego pewna. Trzymam kciuki za Wojtków, ale jednak wolałabym aby Dark został zwycięzcą. No nie ukrywam, że to jest mój finał marzeń, no. xD

Chione coraz bardziej zżerał stres

Chione:  Tak, drodzy czytelnicy odcinków. Po 90 dniacj już zaczyna trochę odpierdalać. Ogólnie polecam BB super gra, tylko niektórzy to kur...cze no niefajni bywają.

Chione:  Nie mogę się doczekać pytań od jurorów. Jestem ciekawa ile z nich będzie dotyczyło, że nie wygrałam ani jednego HoH, karnej nominacji, robienia ludzi w bombki etc. Powiedziałam sobie jednak, że bez melisy nie ma opcji, bym zaczęła pisać. Potrzebuję do tego przysiąść w ciszy i skupieniu. Nic tak nie wkurza niektórych napaleńców jak pozostawanie spokojnym. Tak Choina, oddychaj. Spokojnie.

Chione: Jesetm oaza spokoju, kurwa, zajebiscie wyluzowanym kwiatem na tafli jeziora

Chione:  W ogóle...top3. Zaczęłam grę w orgi w tym roku i nagle top3. Długo będę wspominać tą edycję. ❤️
...w sumie jakby nie było zajęła praktycznie kwartał.

Dark bał się, że jeśli weźmie Chione do finału to jury tego nie doceni.

Dark: Obawiam się, że jeśli przegram trzecią część to odpadnę, no chyba że Woytas jednak uzna, że ze mną mógłby mieć łatwiej niż z Chione i nie będzie przejmować się już relacjami i paktami.

Dark: Ja sam co chwilę zmieniam zdanie o tym, kogo bym wybrał do f2. Muszę to jeszcze dobrze przemyśleć, bo z jednej strony czuję, że przeciwko Chione mógłbym mieć łatwiej chociażby dlatego, że jurorzy mogą ją np. zdyskredytować za karną nominację i łamanie zasad, a poza tym super by było, gdybyśmy po tak bliskiej grze dotarli wspólnie do samego końca. No i właśnie ta wspólna gra jest powodem, dla którego rozważam taki ostatni blindside sezonu... 

Dark: Wszyscy wiedzą, że byliśmy zgranym duetem, ale nie da się ukryć, że w takich sytuacjach często jedna osoba widziana jest jako pachołek tej drugiej, mimo że u nas wcale tak nie było. Oboje chyba możemy łatwo udowodnić, że potrafiliśmy prowadzić indywidualne gry, ale jednak obawiam się teraz, że dla pewnych osób czyny będą ważniejsze niż słowa i jak zobaczą, że "Dark znowu pomógł Chione" to mogą sobie wmówić, że robię to co ona chce i gram dla niej, a nie dla siebie. 

Dark: Więc jeśli wybrałbym Woytasa zamiast niej, to mógłbym potencjalnie zaplusować u jurorów i może nadal bym wygrał mimo tego, że Woytas prowadził silniejszą grę i że prawdopodobnie straciłbym głos Chione takim ruchem.

Woytas szykował się do Part 3

Woytas: Anyway, zrobiłem trochę researchu i mam nadzieje, ze powtórzy się finałowe zadanie z dwóch ostatnich sezonów. Zdecydowanie jestem gotowy na listy. Jeszcze tylko posumuje ilość wygranych zadań i inne takie i odpowiedzi będę wyciągał jak z rękawa.

Woytas: Szkoda, że wygrał Dark, a nie Chione bo mimo wszystko ma lepsze notatki, a wydaje mi się, że to może się przydać w finałowej części. Poza tym uważam, że szanse, że on weźmie mnie do F2 są minimalne. Ale przynajmniej nie wygląda to tak jakby Chione podkładała to zadanie...

Woytas: Plany na ostatnie dni? Skończyć pisać te ściany tekstu, które każecie nam wyprodukować, wygrać finałową część zadania, wziąć Chione do finału, wygrać (ew. przegrać), uśmiechnąć się i odpocząć. Tak jak naprawdę doskonale się bawię od tych przeszło 3 miesięcy, tak jestem już totalnie wymęczony psychicznie i nie mogę doczekać kiedy to wszystko się skończy

Choina skończyłą pisać wszystko.

Chione: No i obowiązki z głowy. Mogę iść świętować do salonu i oczekiwać na jutrzejszy dzień. ❤️ Będę trzymała kciuki za Panów, by się ze wszystkiego wywiązali i aby zadanko szybko im wyszło.

Gdy ona trzymała kciuki..panowie knuli.

Dark: Pomyślałem, że zagadam dzisiaj do Woytasa na temat Chione, bo patrząc na to, że ona nie może wygrać już HoH to mogliśmy w sumie tak całkiem szczerze porozmawiać o niej i naszych relacjach. Zastanawiało mnie, czy on też odnosi wrażenie, że Chione ustawiła się ładnie między nami i potencjalnie celowo zawaliła oba zadania, żeby nie musieć podejmować decyzji i jak się okazało, Woytas też tak uważa i powiedział, że nawet sam miał mnie o to zapytać. xD 

Dark: Nic jeszcze oficjalnie nie ustaliliśmy, ale dogadaliśmy się, że jutro przed zadaniem powiemy sobie jaką podejmujemy decyzję no i zaczynam tak trochę czuć, że może jednak będzie Finał Wojciechów bez względu na to, kto wygra ten ostatni HoH. 👀

Woytas: Przypuszczam, że Dark nie zabierze mnie do finału, dlatego przede wszystkim chcę wygrać zadanie. Ale chce próbować, więc zastanawiam się czy go nie podpytać dzisiaj czy myśli, że jego zdaniem to w ogóle realne

Woytas: Kto by przypuszczał, że na przełomie day 98 i 99 jeszcze będę miał taki mętlik w głowie i ważną decyzję. Dark sam zagaił, że jego zdaniem Chione za dobrze się ustawiła i wręcz poddała to finałowe zadanie będąc pewna, że z każdym z nas dojdzie do finału. Powiedziałem mu, że też mam takie wrażenie i zaczęliśmy dyskutować czy nie lepiej byłoby po prostu zrobić Wielki Finał Wojciechów.

Woytas: Muszę to na spokojnie przemyśleć. Widzę 3 opcje i takie potencjalne plusy i minusy ich zastosowania:
- powiedzieć Darkowi, że jednak nie. Wtedy żeby dotrzeć do finału muszę wygrać Finałowe Zadanie. Wiem, że mam nad Darkiem minimalną przewagę ale wiem też, że ma świetne notatki więc różnie może się to skończyć.
- zgodzić się na Finał Wojciechów i dotrzymać słowa - plusem jest zaklepanie sobie finału, minusem gniew Chione w wypadku wygranego przeze mnie zadania oraz moim zdaniem trudniejszy finał
- zgodzić się na Finał Wojciechów i zrobić Darka w chuja - plusem jest zaklepanie finału, minusem gniew Darka przy wygranym przeze mnie zadaniu i ultimate villain move, który może zniechęcić do mnie jury
Play it safe czy Go big or go home? Pytanie na najbliższe 20-kilka godzin.

Woytas:Dark na starcie zdobywa kilka głosów jurorskich, których moim zdaniem nie ma Chione. Kurwa, nie wiem. Pojebana akcja xD
Pytanie - czy mogę przygotować kilka wersji mowy końcowej? Ta cała sytuacja wjechała mocno w ostatnim momencie, więc przy potencjalnym dostaniu się do finału chciałbym wykorzystać tę zależną po czyim zwycięstwie i jakiej decyzji bym się tam znalazl xdddd

DAY 99

Chione: Stało się. Dalej byłam jedyna. Pozostałam ja, Dark i Woytas. Czułam się przytłamszona ilością testosteronu jaki panował w domu... Postanowiłam spakować swoje rzeczy i przejść do sypialni numer jeden, która była teraz pusta. Nie mogłam poczuć spokoju, kiedy za każdym razem gdy się obracałam to patrzyli na mnie z zadowoleniem, jakbym była chodzącym diamentowym veto, które da gwarancję wejścia do finału ot tak. Oh, co to, to nie. Może i przegrałam, może i byłam zdana na ich łaskę, ale miałam swoją dumę!

Chione pokonała pytania jury

Chione: Skończyłam właśnie odpowiadać na pytania. Muszę powiedzieć, że sądziłam że będzie gorzej. Na szczęście przygotowałam się na trudne pytania w dodatku od osób od których te pytania dostałam, także trochę zero zaskoczenia. :catSmileblush: Nawet jeśli nie wygram i nie będę w finale to cieszę się że mogłam poczuć się jak finalistka. W sumie fajne doświadczenie zrobić sobie taki rachunek sumienia, przyznać się do błędów, ale też się czymś pochwalić.

Dark szykował sie do starcia

Dark: W takim razie już oficjalnie nadchodzi finałowa walka o HoH między mną a Woytasem. Zamierzam się dobrze przygotować, bo przegrana nie wchodzi w grę!

Woytas o słowach wypowiedzianych dzień wcześniej

Woytas: Na ten moment sklaniam się do opcji ultimate villain move
W końcu po to się tu zgłaszaliśmy żeby wygrać, nie?

Zbliżało się godzina zero. Chione starała się obniżyć napięcie memami, a Dark i Woytas...no dalej robili strategie. Aż do końca!!!!

Chione: Dzień dobry świecie! Dzisiaj ten wyjątkowy dzień. Eh, boże. A pamiętam jak dowiedziałam się że show trwa ponad 90 dni i byłam przekonana, że to jest niewykonalne dla mnie, żeby utrzymać się w ryzach tak długo...

Chione: Przyznam szczerze, że nie wiem co dzisiaj ze sobą zrobić. Trzymam kciuki zarówno za Woytasa jak i za Darka. Wiadomo, że chciałabym znaleźć się w ścisłym finale, ale jednak gdyby się tak nie stało to też nie będę płakać. Po prostu nie wierzę że wysiedziałam w tym domu ponad trzy miesiące... Zdecydowanie będę potrzebowała teraz przerwy. xD




Dark: Wow, więc to już chyba oficjalne. Ja i Woytas wchodzimy razem do finałowej dwójki. ❤️ Nadal nie mogę mieć 100% pewności, że tak będzie, ale jednak mam silne wrażenie, że powiedzieliśmy sobie to szczerze. Nam obu niezbyt spodobał się fakt, że Chione najprawdopodobniej ustawiła nas sobie w taki sposób, żeby mieć łatwe miejsce w finale, więc za to może ją dzisiaj spotkać ostatni blindside sezonu... Naprawdę nie sądziłem, że jeszcze ostatniego dnia można coś odwalić. XD

Dark: Nie ukrywam że jeśli wygram HoH to trudno mi będzie wyrzucić Chione, ale jestem na to gotowy. Tak czy inaczej mam wrażenie, że ona tak dobrze wybroniłaby się w tym finale, że zmiotłaby mnie ze sceny mimo tego, że np. Nestea, Dion i Rafix są chyba wobec niej negatywnie nastawieni. xD

Dark: Jeśli nie uda mi się wygrać z Woytasem, to myślę, że z Chione też bym nie wygrał. Mimo wszystko będę trzymać się dobrych myśli. Jak już mam wygrać to z najlepszym, a i tak jeśli osobiście wyeliminuję Chione to całkiem możliwe, że zaimponuję jurorom.

Woytas: Pakt z Darkiem zawarty. Teraz jeszcze tylko zastanawiam się czy w przypadku wygranej go dotrzymać. Muszę sobie wszystko wypośrodkować i przeliczyć.

Woytas: Nie kojarzę takie zamieszania na etapie F3, tu jeszcze jest tyle opcji… bo Dark niby lojalny, ale tez nie mam 100% pewności, ze dotrzyma słowa. Ja sam nie wiem co zrobię jeszcze. Wieczorem myślałem ze jednak wezmę Chione, bo łatwiej będzie ją pokonać, a teraz zaczynam mieć wątpliwości. Na pewno w mówię mocno napawała się swoimi dwoma układami na F2, dziś jeszcze mi pisała ze „jedyne na co może liczyć to łaska jednego z nas” podczas gdy Darkowi mówiła, ze ma szanse wykonać ich wspólny plan na F2. Także pomimo całej sympatii znowu podpada. Już to ciagle gadanie od etapu f7 ze to jej najlepszy wynik i ona więcej nie chce i nie potrzebuje… nah, nie wiem, zniechęca mnie trochę. Bardzo ją lubię, ale jeśli miałbym przegrać to chyba wolałbym przegrać z Darkiem niż z nią xd

Woytas: Powiem tak, jeśli wygram zadanie to ktoś poczuje się zdradzony xd
Mowy dostarczę koło 15, wrócę z zakupow i napisze szybciutko te kilka zdań na 3 scenariusze xd

Dark zdał sobię sprawę z pewnej ironii.

Dark: W ramach wspomnień z edycji przypomniało mi się jak pierwszego dnia powiedziałem w zwierzeniu, że fajnie było wejść do gry jako pierwszy i przez moment poczuć się jak zwycięzca, którym zostanę. Wtedy to miał być tylko taki niewinny żarcik, ale jeśli serio wygram, to już w pierwszym odcinku wszyscy powinni zobaczyć, jak przewidziałem swój los. :veryhappy:

Woytas: Chyba podjąłem decyzję co zrobię jak wygram. Chyba, że coś strzeli mi do łba w ostatnim momencie... W ogóle zrobiłem ostatni update moich notatek i chciałem się podzielić z widzami ciekawostką - czy wiecie, że Pawcio dostał mniej głosów niż razy był nominowany? 6 nominacji, 4 głosy, jakis ewenement xd nominacja srednio co 16 dni, głos średnio co 24 dni zadanie wygrane średnio co oh wait




PART 3

Witajcie na trzeciej, ostatniej części zadania o finałowe HoH. Zwycięzca tej części zostanie finalistą BB9 i wybierze sobie przeciwnika na ostateczne starcie, tym samym eliminując ostatnią osobę z gry.






LIST NUMER 1: NEWT

Moi najdrożsi,
piszę do was w ten piękny przedświąteczny czas, aby opowiedzieć o tym pięknym doświadczeniu, któego miałam szansę doświadczać przez 50 dni (A). Niby zostałam pierwszym jurorem, a wytrzymałam dłużej niż w Faroe Island. Gra była dla mnie pełna niespodzianek, ale będę bardzo miło wspominać wszystkie zadania. W końcu w nich KOKSZĘ, nie tak jak Pawcio. Mimo, że HoH nie wygrałam, w Vetach szło mi od początku dobrze, co pokazuje fakt, że już w pierwszym zadaniu PoV zajęłam wysokie drugie miejsce (B). Bardzo dobrze szło mi też zarabianie pieniędzy, ponieważ jak to mówi moja ukochana przyjaciółka Chanel - interesują mnie tylko pieniądze, przez co nie licząc Week 1 byłam ogłaszana jako najbogatsza uczestniczka przez trzy tygodnie (C). Jednak nie samymi zadaniami człowiek żyje. Liczy sie też socjal. Socjal, którego miałam...mało, jednak na tyle, aby dowiedzieć się, że Krzyżak ma głos niższy ode mnie. Wszyscy śmialiśmy się i dokazywaliśmy rozmawiając ze sobą podczas pierwszej rozgrywki Garthic Phone, która odbyła się 10 października (D).
Rzetelnie pozdrawiam, wasza 
Newt

Odp. C

Dark - 1
Woytas - 1

LIST NUMER 2: COVEN

Hej pindy,
to ja Hannah...a nie zły sezon. To ja Coven. Nazwałem się Coven na złość Speci, która nie lubi jak ktoś jej kradnie Witch Theme. W tej edycji...wszędzie było mnie pełno! Miałem grać spokojnie i nie wyszło, bo nie potrafie zamknąć...twarzy. To wszystko doprowadziło do tego, że tydzień po mojej pierwszej wygranie w Veto zostałem...wyeksmitowany...ale fałszywie (A). Spędzałem upojne chwile z Choiną w skarbcu Izabeli płacząc nad tym, że wydałem aż 1000 Big Coins na Secret Veto (B). Byłem nominowany przez cztery rundy z rzędu, ale nie dałem nikomu...ani nie dałem się i dopiero drugi tydzień, z dwójką nominowanych na bloku był dla mnie śmiertelny (C). Nie pomógł mi nawet ten cały zasrany obsrany Secret Assain, którego kupiłem za 500 Big Coins zaciągając dług u Izki.
Muszę lecieć escape the night, borowiki się same nie zbiorą
Xoxo Covenisko

Odp. B

Dark - 1
Woytas - 2

LIST NUMER 3: NESTEA

Witam owieczki,
to ja Nestea Nowozelandzka, herbata gorąca, roleplay parząca. Czytacie to Pawcio i Carmella? Pewnie nie bo wolicie się skupić na seksie online zamiast na grze. Wypada zmienić strategie. Może gdyby nie to, to łącznie nie bylibyście wskazani jako 3rd nominee cztery razy (A). Moja gra...była mocna. Nie bałam się niczego, dlatego chciałam wygrywać, chciałam nominować. I wygrywałam. I nominowałam. M.in zadanie związane z Eurowizją, które odbyło się tydzień przed Anihilacją (B). Za Veto nie przepadałam, bo w obu przypadkach zmusiło mnie do wskazania zastępcy na czyjeś miejsce (C), a limit roleplayowców do wykorzystania malał. A i jeszce jedno Ben Dover? Czy da się upaść niżej? Mój tydzień muzyczny, który rozpoczęłam od nicku Sharon den Adel był o wiele lepszy (D).
Żegnam, do zobaczenia <3 Kochająca
Nestea

Odp. C

Dark - 1
Woytas - 2 

LIST NUMER 4: RAFIX

Witam
szczury, myszy, gryzonie i inne zwierzęta, bo jak zwierzęta się zachowywaliście. A nie jak ludzie z klasą jak ja albo Izabela. Z penerami nie gadam, dlatego do większości się nie odzywałem. Ten sezon był dla mnie wyjątkowy, ponieważ pierwszy raz w życiu przetrwałem podwójną eksmisję (A). I wgl gdyby nie ta wstrętna skiśnięta herbata nie byłbym nominowany ani razu, aż do dnia 64, bo ta pinda musiała mnie wskazać dwa razy, w tym dnia 53 i jakby to były moje urodziny to bym się wkurzył, ale nie były (B). Ucieszyłem się nawet, gdy Woytas wygrał Veto, napisałem mu w mowie "Idź za prawdą, nie za kłamstwem. Idź za mną. Przytulam" (C). Okazało się, że nie chciał przytulaska i mnie nie uratował. Podła hiena. Według Nestea miałem jakieś 5 sojuszy słownie pięć. BUJDY KŁAMSTWA. Na które nie daliście się nabrać, gdy ten fakt potwierdziłem w mowie ostatniej szansy na eksmisji w tygodniu ósmym.
Wasz szczurek
Rafix

Odp. C

Dark - 1
Woytas - 3

LIST NUMER 5: CARMELLA

Dzień dobry, jakie kurwa dzień dobry. 
To ja Carmella, ostra jak brzytwa, kolorowa jak paw, lekka jak moje sztuczne lashes założone na oczy. Dobra koniec tego gówna, bo widze, że już niektórzy mają zawał jak widzę co piszę. Także przejdźmy do rzeczy. Jestem zdegustowana tym, że na Have Not wskazaliście mnie 6 razy, w tym pięć z rzędu (A). No to są jakieś jaja, a ja jaj rozbiłam tylko na czyichś głowach, prawda Dion? Pomimo problemów zdrowotnych, podobnie jak Coven - nie dałam nikomu (nie miałeś szans Wojciu) ani nie dałam się i udało mi się głosować aż 8 razy, wywalając z tej gry 8 zawistnych wszy (B). Największą dramę miałam z tym gówniakiem krzyżakiem rym przypadkowy, był dla mnie szczurem, więc razem ze szczurem Rafixem nominowałam go na Face to Face Nominations (C). A i wiecie co było śmieszne? Rok temu też byłam nominowana jako pierwsza do opuszczenia gry a potem wygrałam HoH...tutaj było to samo...a nie cośmi się pojebało, nie wygrałam przecież (D).
Całusy od Carmelli Frankliny B 

Odp. A

Dark - 1
Woytas - 4 

LIST NUMER 6: DION

Siemanko, wita was Dion
Jestem stary, dlatego bardzo skrzywdziło mnie chamskie zachowanie MD, która postanowiło mnie nie zaprosić do swojego tajnego klubu seniora (A). Żałosne zachowanie z jej strony, może zmień prace i w Ciechocinku zorganizuj jakiś BB to będziesz w swojej grupie wiekowej. Dla mojej gry zawsze ważna była symetria, dlatego postanowiłem, że moim planem będzie wygranie takiej samej ilości HoH co PoV (B). Jak widać mój cel udało się spełnić, ponadto w tym sezonie to ja okazałem się osobą, która najdłużej unikała nominacji. Ten wątpliwy zaszczyt spotkał mnie dopiero wtedy, gdy Faworek uznał w mowie, że mnie nominuje bo tak samo ja nominowałem jego (C). No ale cóż - edycja świetna, a moim osobistym powodem do dumy będzie to, że w zadaniu z piosenkami i łańcuchem mój łańcuch dopełniłem do okrągłej liczby 550 (D).
Z wyrazami szacunku
Dion

Odp. D

Dark - 2
Woytas - 5

LIST NUMER 7: OLKA

Witam, dzień dobry. To ja Olka.
Na samym początku pragnę powiedzieć NIE UFAJCIE PAWCIOWI ON JEST ZAWSZONY OSZKLON I NIEPOLICZALNY. Gdyby nie jego węzowa gra to bym nie odpadła 2 tygodnie po dniu 71 (A). Wiecie jaka to udręka prowadzić teraz edycję z tą jadowitą żmiją, co mu bliżej do kobry z youtuba? Tragedia jednym słowem, a dwoma słowami: tragedia tragedia. Ale ten wąż nie przeszkodził mi w jednym - byłam pierwszą osobą, która na eksmisji nie dostała ani jednego głosu (B). Kto by się chciał mnie pozbyć? Oprócz tego węża wstrętnego. Wygrałam w tym sezonie dwa HoH. Pomiędzy moimi wygranymi minęło siedem tygodni z hakiem, bo aż 44 dni, ale warto było czekać (C). Moją ulubioną liczbą jest 97.6, bo tyle procentów miałam we krwi w czasie trawnia edycji, znaczy sorry pomyliło mi się, tyle zdobyłam na zadaniu z rysowaniem kółka.
Żegnam oziębla Pawcia a pozostąłych gorąco pozdrawiam
Olka

Odp. C

Dark - 3
Woytas - 6

LIST NUMER 8: MD

Hej, wita was senior rodu BB - MD we własnej osobie, ta sama co kiedyś utopiła kreta w pracy, ale to był wypadek i padało, praktycznie sam utonął. Ale wracając do tego co nas obchodzi to no kurła, zawsze jak gdzieś gram i jest pierwsza okazja żeby mnie wyrzucić to znajdzie się Venstey, który to wykorzysta. Na szczęście tu go nie było i dopiero moja czwarta nominacja była tą ostatnią (A). Podobnie jak Newt - interesują mnie tylko pieniądze, więc byłam wściekła, gdy po Week 2 to ona w Week 3 okazała się najbogatsza i zabrała mi moją pozycję na trzy tygodnie (B). Ogólnie z graczy były tutaj niezłe piczki, z takiego Covena, do którego nic nie docierało (ale przynajmniej razem z nim dokonałam historii kiedy dnia 41 dwa veta były użyte w tym samym czasie (C) ). Dion to też niezły agent. Na obu HoH mnie nominował i na obu HoH po Veto Meeting na czyjeś miejsce weszła ta sama osoba (D).
Pozdrowienia z Angli, nie śpię lecę. Kamel odpierdol się już ci nic nie napiszę nie męcz człowieku świeta są.

Kamel: NIE NIE MA ŚWIAT PISZ TO
MD: Wesołych świa *md wsiada do samolotu zeby tylko nie napisac nic na finał*

Odp. B

Dark - 3
Woytas - 6

Pozostały tylko dwa listy więc....

CONGRATULATIONS WOYTAS!! YOU ARE THE FINAL HOH!

LIST NUMER 9: FAWOREK

Kici Kici
mia miau miau miau mia miau, kici kici, kici, prrrr, miau. A z rzeczy mniej ważnych - to ja Faworek, koci potworek, który terroryzował dom wielkiego brata emoji kotów przez 92 dni (A). Moim celem było pobicie wyniku Zusi i zajęcia miejsca lepszego niż 5 no ale nie wyszło. W każdym razie było dla mnie mega ważne, żeby zdobyć jedno HoH i udało się, to nie ja byłem wśród tych trzech lam z F8, które nie wygrały HoHa (B). Moje ulubione zadania o Veto to Odd Veto Out oraz Stay or Fold, bo je wygrałem (C). (ale pls kamil kazał mi to szukać tych nazw, przeciez ja nie pamiętam). A w tym foldowaniu byłem blisko załamania nerwowego jak zobaczyłem 481 kropek (D).
Kocimiętka dla każdego
Faworek Chrust z domu Sucharek

Odp. B

LIST NUMER 10: PAWCIO

Witam, wyłaniam się z cienia. Pawcio książe wampirów.
Jestem też wiedźmą z sabatu Perignon *słychać w oddali powarkiwania Spectary*. A co do warczącej Spectary - ona wprowadzała w BB8 komunizm, a ja w BB9 wprowadziłem kapitalizm (A). Strategia się udała jak widać i pomimo braku wygranej w żadnym HoH, czy PoV udało mi się przetrwać aż 95 dni. Słyszysz to Olka? BYŁEM LEPSZY I PRZESTAŃ SIĘ RZUCAĆ PINDO BO CIE ZAMKNĄ W PSYCHIATRYKU. Odpierdol się ode mnie bo ja wiem co mam robić. Wracając. Jedyne zadanie, które mi jakoś poszło to to, w którym wygrałem razem z Wojciem, Carmi, Covenem, Newt oraz Krzyżakiem (C). Zagrożony byłem parę razy to fakt, ale zawsze miałem świetne mowy, np. te z dnia 85, gdzie napisałem prawdę, czyli to że jestem zajebisty i mająmnie zostawić bo ich lubię. Nie lubię, ale podziałało. My power. It amazes me.

Podpisano krwią dziewic
Pawcio

Odp. A




CONGRATULATIONS WOYTAS!!! YOU ARE THE FINAL HOH OF THE SEASON!!!



Kamil  Chen Moonves: XY- gratulacje! Jesteś finałowym HoH! Teraz przed tobą jedna decyzja. Kogo bierzesz ze sobą do F2, a kogo eksmitujesz. Zanim podejmiesz decyzje pozostala dwójka ma ostatnią szansę, żeby na nią wpłynąć.

Chione: Cóż… Moje gratulacje, panie Wojciechu (nie wiem który, bo napisałam to wcześniej, bo Kamil kazał).
Jeśli mam możliwość wypowiedzenia się nim podejmiesz ostateczną decyzję, to mam nadzieję, że po
prostu zrobisz to w zgodzie ze sobą. Nie będę się nad tym teraz specjalnie rozwodzić, bo na tym
etapie to chyba nie ma większego sensu. Raczej każde z nas na tym etapie już wiedziało co zrobić,
przynajmniej tak mi się wydaje… Nie chcę wywierać na Tobie jeszcze większej presji, po prostu
wybierz sobie finał jaki Ci się marzy. Wszystkiego dobrego i moje szczere gratulacje! <3 Nasza
finałowa trójka to i tak spełnienie moich marzeń i każdy z nas jest dla mnie zwycięzcą.

Dark: Co mogę powiedzieć... Tak naprawdę wszyscy zasługujemy na miejsca w finale i szkoda, że jurorzy nie mogą oceniać nas wszystkich. No niestety ktoś jeszcze musi odpaść. Wczoraj i dzisiaj odbyliśmy naprawdę szczere rozmowy i mam nadzieję, że nadal trzymamy się tego, co ustaliliśmy dosłownie kilka godzin temu i zobaczymy ten Finał Wojciechów...

Kamil  Chen Moonves: Please stand and give us your decision.

Woytas: Ta decyzja wbrew pozorom jest najtrudniejszą jaką muszę podjąć w ciągu trwania całego tego sezonu. Wczoraj i dzisiaj prowadziliśmy z Darkiem długie rozmowy na temat podejścia Chione - siedzi sobie bezpiecznie i nie wychyla się mając ugadane F2 z każdym z nas. Nawet nie musi starać się w zadaniu finałowym. Ostatecznie ustaliliśmy, że dobrze byłoby gdybyśmy doprowadzili jednak do #FinałuWojciechów na co obaj przystaliśmy. Bardzo długo nad tym myślałem i ostatecznie obudził się we mnie woytasvillain. Przepraszam Cię Dark, ale moim zdaniem Twoja gra była bezbłędna, a ja nie mogę podać Ci tego zwycięstwa na tacy. Także z wielkim bólem, ale pora na Ultimate Villain Move - Dark, musisz zadowolić się trzecim miejscem.


Dark- - it's offical. You are the last houseguest to be evicted.






WYWIAD

Meciek Willis:  Niestety @Dark nie rozbłysnął jako zwycięzca Big Brother 9, ale powitajmy go w studio! Dark, za tobą 99 dni w domu Wielkiego Brata, grę opuściłeś dosłownie na godziny przed ścisłym finałem. Jak się z tym czujesz?

Dark: Nie będę kłamać, jest mi z tym źle, bo wiem że mogłem mieć realną szansę na wygraną. Mimo wszystko to też moja wina, że nie wygrałem tego ostatniego HoH.

Meciek Willis:  Woytas w swoim uzasadnieniu wspomniał o umowie między wami. Czy z twojej strony miałeś zamiar dotrzymać słowa w przypadku wygranej ostatniego HoH?

Dark: Tak. Dosłownie wczoraj zacząłem się nad tym bardziej zastanawiać i gdybym wygrał, to nie wziąłbym Chione ze sobą do finału. Wybór tak czy inaczej był trudny, więc rozumiem, że on też się wahał.

Meciek Willis: Przechodząc do twojego sojuszu z Chione - przez większość gry byliście traktowani jako "jednostka", nikt w sumie nie próbował poważnie was rozdzielić eliminując kogoś z was przez naprawdę długi czas, mimo tego, że wasz sojusz wydawał się wszystkim oczywisty. Jak myślisz, jaki był tego powód?

Dark: Szczerze mówiąc to nie wiem czemu nikt nie spróbował. xD W niektórych przypadkach to na pewno była kwestia tego, że władza była u naszych wspólnych sojuszników, a tak poza tym to może nie byliśmy widziani razem jako zagrożenie.

Meciek Willis: W trakcie sezonu twoim głównym sojuszem było FILO, jednakże nie ograniczałeś się do gry wyłącznie z tym sojuszem. Na myśl przychodzi sytuacja, gdy Dion obrócił się przeciwko całemu sojuszowi - z wyjątkiem Ciebie. Jak to zrobiłeś, że udało ci się pozostać w cieniu w sytuacjach, w których teoretycznie nie powinno być to możliwe?

Dark: Momentami sam się nad tym zastanawiam jak mi się to udało. xd Przede wszystkim zawsze starałem się pozostać neutralny w tego typu sytuacjach i w miarę możliwości ostrożnie wisieć sobie pośrodku i patrzeć, jak inni nawzajem w siebie celują.

Meciek Willis: Zakładając, że woytas wyeliminowałby Chione - uważasz, że faktycznie nie miałby z tobą szans na wygraną?

Dark: Myślę, że w głosowaniu byłoby blisko między nami, ale też wydaje mi się, że przeciwko Chione będzie miał większe szanse wygrać niż przeciwko mnie.

Meciek Willis: Spędziłeś z nimi cały sezon - czego oczekujesz od ich wystąpień finałowych? Czy jest coś, co mogliby napisać w swoich mowach, co automatycznie skreśliłoby ich jako zwycięzcę?

Dark: Mam nadzieję, że opiszą wszystko szczerze i nie będą się bali przyznać do rzeczy, które mogli wcześniej ukrywać albo które były dla nich niewygodne, bo np. głupio przyznać się w swojej mowie do jakichś popełnianych błędów. O ile w ich mowach nie wyjdzie coś bardzo ekstremalnego i złego, to raczej nie ma takich rzeczy, które mogłyby ich u mnie od razu skreślić.

Meciek Willis: Kończysz grę z 2670 Big Coinami na koncie. W tej chwili nie ma to absolutnie żadnego znaczenia w grze, ale jeżeli miałbyś przekazać je Chione albo Woytasowi - przekazałbyś je komuś z nich?

Dark: Raczej nie, jestem chciwy i wolę je zostawić dla siebie. XD

Meciek Willis: Okej! Chione i Woytas przygotowali dla Ciebie wiadomości pożegnalne - otrzymasz je za chwilę w pokoju zwierzeń. Chciałbym podziękować Ci za niesamowitą grę przez cały sezon, to zdecydowanie Twój najlepszy występ jaki widziałem w ORGach i nie mogę się doczekać żeby zobaczyć jak będziesz sobie radził w kolejnych ORGach. I pamiętaj - widzimy się już o 21 na wielkim finale Big Brother 9!

Dark: Dziękuję. ❤️ Super się bawiłem przez te 3 miesiące i jest mi serio szkoda, że to już koniec. Na pewno będę bardzo miło wspominać całą edycję. ❤️

Meciek Willis: Także znamy już finałową dwójkę. Chione albo Woytas. Kto z nich grał lepiej? Kogo docenią jurorzy? Bądźcie z nami już o 21:00, gdy poznamy zwycięzcę edycji, odwiedzą nas poprzednie zwyciężczynie oraz uchylimy rąbka tajemnicy odnośnie naszych planów na dziesiąte urodziny Big Brothera na ORG. Nie możecie tego przegapić!






WIADOMOŚCI POŻEGNALNE

Chione: Hej, Dark... Żałuję że muszę to pisać. Niezależnie od tego czy ugadałeś się z Woytasem czy nie, to wiedz że cieszę się z naszej wspólnej gry tutaj. Cieszę się, że stanowiliśmy całkiem niezły duet. Trzymałam za Ciebie kciuki cały czas i naprawdę szczerze marzyłam o naszym finale. Szczególnie od momentu kiedy pokazałeś mi tą swoją wizualizację... 🤍 Cieszę się, że w ostateczności mimo dobrej relacji z Waszą dwójką udawało mi się grać tak, żeby nikt nie chciał Ci zrobić krzywdy. Jesteś niesamowitą osobą i cieszę się, że mogłam znów Cię zobaczyć.

Woytas: Dark - byłeś pierwszą osobą, która do mnie tutaj zagadała i niewiele brakło, żebyśmy na koniec zostali we dwóch. Zagrałeś świetnie, ani razu nie byłeś zagrożony odpadnięciem, grałeś in the middle i w cieniu mając świetne pole do popisu. No po prostu nie było szans, żebym w finale się przed Tobą wybronił. Wiesz, zastanawiałem się też, czy nie powiedzieć po prostu żebyśmy nie robili tego dealu, ale uznałem, że at the end of the day jesteśmy tu po to, żeby wygrać, a w ten sposób zwiększam swoje szanse na to. Naprawdę szczerze przepraszam, ale uważam, że strategicznie nie mogłem postąpić inaczej

Ostatnie konfy sezonu przed wejsciem live

Chione: Ale się odjebałam
Nosek wypudrowany
Kiecka wyprasowana
Cycki poprawione

Chione: W ogóle... Wow. Cieszę się że Woytas dotrzymał naszego układu. Nie dziwię się, że próbował negocjować z Darkiem (lub Dark z nim). Normalne, że każdy chce wygrać i Dark miał prawo mnie odsunąć od Woytasa... Tyle emocji aktualnie mi towarzyszy, że sama już nie wiem co powiedzieć...

Chione: W sumie nie wiem czy to dobry moment, ale chciałam Wam podziękować za to BB. Jest to chyba najlepiej zorganizowany ORG w całej mojej rocznej karierze. Także życzę Wam jak najwięcej takich sukcesów, jak najwięcej edycji, dużo weny, cierpliwości. I jeszcze raz przepraszam, że musieliście się przeze mnie zdenerwować. Mimo wszystko Wasze podejście było dla mnie pozytywnie zaskakujące i na pewno nawet jeśli inna edycja gdzie się pojawię u kogoś zezwoli na screeny, to będę miała z tyłu głowy takiego Mećka i Kamela którzy będą mówić "are you sure about that?" Btw. Cieszę się, że mogłam sobie tu dowolnie marudzić i jednocześnie otrzymywać od Was jakikolwiek odbiór jak chociażby reakcje na moje memy, filmiki czy gadki o ETN. 

Woytas: A tak serio to dzięki Było przyzwoicie, dobra robota xd Nie No jkjk, było dużo lepiej niż przyzwoicie. Świetnie się bawilem i cieszę ze to ten sezon wybrałem na powrót

Witajcie w wielkim finale Big Brother: Rags & Riches. Trzy miesiące temu Wielki Brat zawładnął światem orgów i skupił uwagę wszystkich na dwudziestu uczestnikach gotowych zrobić wszystko by zaimponować obserwującej ich Izabeli. Za nami jesień pełna dram, bankructw, anihilacji oraz zdrad przeplatanych z kocią obsesją i kilkoma zbitymi bombkami. W grze pozostała finałowa dwójka.

Pierwszy finalista to Woytas, który po powrocie do orgów kolejny raz zaszedł do finału nie bojąc się wbić noża w plecy swoich sojuszników, jednak czy nie odbije to się mu czkawką?

Drugą finalistką jest Chione, która jako najzieleńsza choinka w historii Big Brothera potrafiła zbudować relacje z każdym - do momentu ich eliminacji. Czy jury nie będzie chciało się na niej zemścić?

Przed nami wieczór pełen wyrównanej walki podczas którego poznamy zwycięzcę. Wygrać może każdy z nich i nikt nie jest na przegranej pozycji.

JURY SEGMENT #5 Live Show

Kamil Chen Moonves: Przed chwilą odbyło się ostatnie zadanie o HoH. Jak myślicie kogo powitamy za chwilę w gronie jury? Jak oceniacie swoją grę i sezon? Możecie dodać coś od siebie, napisać wrazenia, odczucia z sezonu, finału, czegoś zwiazanego z edycja, tego co wspominacie dobrze - co wam w duszy gra.

Newt: W zgłoszeniu pisałam, że chcę postawić na socjal i trochę nauczyć się, jak go porządnie prowadzić. Może i nie udało mi się zrobić tego tak dobrze, jak miałam nadzieję, ale i tak w porównaniu do mojego poprzedniego orga było to niebo a ziemia także myślę, że ostatecznie jestem zadowolona ze swojej gry. Z perspektywy czasu widzę rzeczy, które teraz zrobiłabym inaczej, ale kto nie ma takiego wrażenia po fakcie? 😄 Na pewno będę bardzo pozytywnie wspominać tę edycję i cały cast, bo ludzie, z którymi miałam tutaj okazję zagrać są naprawdę świetnymi osobami!

Coven: Szczerze mysle ze jezeli ostatnie HoH wygral Woytas lub Dark, to jezeli zalezy im na wygranej to Chione dzisiaj nie dołączy do grona jurorów. Jeżeli nie, to tutaj sprawa sie komplikuje i szczerzenie nie mam pojecia. Jezeli wygrala Chione to sądzę, że dołączy do nas Woytas. Ale ogolnie mysle ze kazdy tutaj moze sie pojawic takze nie moge sie juz doczekac kogo zaraz powitamy w naszym gronie. Cd mojej gry to w sumie byl to dosc spory flop mam takie wrazenie. Od samego poczatku bylo mnie wszedzie pelno, przewijalem sie chyba w kazdej mozliwej dramie i mam wrazenie za od poczatku zawsze byl ktos kto tylko czekal na okazje na wyrzucenie mnie. Zadania szly mi well no wygralem cos takze calkiem ok mysle. Wygralem HoH kiedy jako jedyny oddawalem glos, wygralem jedno veto kiedy go potrzebowalem i jedno kiedy potrzebowala go Queen Newt ❤️ Mysle ze fakt, ze bylem obecny w duzej ilosci twistow bardzo ubrawil moja rozgrywke, zaczynajac od wygrania glosowania na Zwyciezce Widzow na samym poczatku, idac przez Secret Veto, Fake Eviction, w kazdym BB Storze podczas ktorego mialem pieniadze cos kupilem chyba i skonczylem niechlubnie na byciu Secret Assasinem, no sporo tego bylo w sumie i cieszy mnie to, ze COS robilem w tej edycji. Jeszcze wiadomo drama na plaszczyznie ja vs Wojciu tez chyba ciagnela sie za mna az do mojego eviction tak na dobra sprawe, a no i jak moglbym zapomniec o moich 7 nominacjach podczas udostepnienia odpowiedzi w ankietach ❤️ No mysle ze wywowalem duzo emocji wsrod uczestnikow, widzow, a nawet prowadzacych i cieszy mnie to ogolnie CAUSE I CAME HERE TO PLAY. Ogolnie odczucie po sezonie mam raczej pozytywne mimo ze jak nasi Hostowie wiedza byl moment w ktorym bylo yyy SLABO ze mna XD, ale ogolnie bardzo fajnie poprowadzone wszystko, dobry cast, super twisty no nie oddajecie dzisiaj fartucha, bylo to dobre, jak u mamy po prostu.

Nestea: Nie potrafię obiektywnie ocenić czy moja gra zapisze się w historii Big Brothera. Osobiście odczuwam, że popełniałam mnóstwo błędów (dalej byłam naiwną p***ą, dalej jak dziecko dałam się nabierać na gierki psychologiczne osób perfidnych), a jeden z nich, kardynalny, czyli pozwolenie sobie na uniesienie się emocjom i doprowadzenie siebie do eliminacji poprzez nietrzeźwe myślenie, no w sumie już dopowiedziałam, jak to się skończyło. Wystarczy jedna akcja, żeby wszystkie dotychczasowe dni poszły się grzebać w ziemi, a mieszkaniec zostanie eksmitowany z programu w każdym możliwym momencie. Odczucia z sezonu... Do prowadzących żadnych zastrzeżeń, finałowa trójka osobiście mi się nie podoba i myślę, że Woytas powinien mieć znacznie lepszą konkurencję niż Chione/Dark (MD i Faworek mogliby bez problemu ich zastąpić!). Czy coś wspominam dobrze z tej edycji? Zadanka mi się podobały i to w sumie tyle. Co do reszty no hard feelings, bo ja wiem doskonale jak będzie wyglądał przykładowy reunion, żegnamy się do następnych sezonów ORG i praktycznie nic nie ma z dalszych znajomości po sezonach, przetrwają tylko nieliczne relacje, ja tym razem wyjątkowo nie będę rozpaczliwie z nadzieją czekała na to, żeby mieć z kimś dalszy kontakt i pierwsza na siłę dobijać się o rozmowę, skoro tutaj się utrzymuje kolesiostwo tylko do zakończenia programu to za coś takiego podziękuję (wsm ten program wielokrotnie udowadniał, że tu trzeba mieć wysrane w 99.9% rzeczy), już tyle razy widziałam na czym polegają takie kontakty i to jest doskonały moment, aby je zerwać jak najszybciej. Największe szanse na wygranie ostatniego zadania o HoH: Woytas Kogo wybierze ze sobą do finału: Chione,  Chione i Dark jeśli jakimś cudem wygrają to oczywiste, że wzięliby siebie do finału.

Rafix: Ja tak luźno myślę, że powitamy Darka. On dziś wylosował kartę śmierci. Ja ze swojej gry jestem zadowolony, nie mam poczucia że zrobiłem zbyt wiele w tym sezonie, ale doszedłem do jury i przetrwałem chociaż jedno double bez żadnego głosu na koncie. Sezon był naprawdę solidnie przygotowany i miło było wziąć w nim udział.

Carmella: Nie zdziwię się, jeżeli będzie to Chione. Bardzo ładna, fajna, miła, sympatyczna gra, którą chciałabym zobaczyć jako ostatni rodzynek tego kolorowego finału. Obawiam się, że mężczyźni za wszelką cenę wypierdolą Chione, która może pokazać pazur. Czuję, że oni zachowają się jak takie typowe raciska szmaciska, ale czas pokaże. Najbardziej i najmilej wspominam przede wszystkim całą edycję. Był to innowacyjny, ciekawy i kreatywny projekt w którym mogłam przez dłuższy okres czasu zasiadać. Jedynie co mi się nie podoba, to moja gra. Mogła być ona o kurwa o niebo lepsza, tylko czego oczekiwać po mnie, kiedy miałam swoje problemy zdrowotne, ciągnące się do teraz - nie zostawiłam uczestników, nie zostawiłam prowadzących. Nie chciałam im tego psuć, więc zostałam do końca. Z większym lub mniejszym sukcesem. Problemem była moja zachcianka pokazania czegoś więcej - że olka potrafi być aktywna dosłownie przez 90 dni. Niestety, nie wyszło, bo podupadłam z tym wszystkim, czego nie ukrywam. Myślę, że zaszłam dalej niż przypuszczałam - kolejny podpunkt, który potwierdza że moja taktyka się sprawdza i jest skuteczna. Najlepiej wspominam twisty, które polegały na zakupach - byłam biedotą, która nigdy nie skorzystała z oferty. Nie wiem czy to był celowy zabieg, ale mnie NIGDY nie było na nic stać. Pewnie to mój brak myślenia. Najgorzej wspominam obiady czwartkowe czy chuj wie jak to się nazywało. Czuję niesmak do prowadzaćej, która mnie wcześniej obrażała, że prowadzę swoje mowy i statementy na zasadzie WINX +18, a sama zaczęła udawać kalecznie izabelę kisio skorupo. Do teraz nie wiem jakie były korzyści z tego, ze można było wejść z nią w interakcje. Sam motyw bota, który podrzucał nam ciekawe i klimatyczne wypowiedzi izki był serio super. Obiady czwartkowe były nudne. Nie jest to wina spectary, a po prostu.. Nie wiem.. Ten dodatek był ciekawy, ale na raz czy dwa. Sam org był fenomenalny i na pewno zapamiętam go do końca mojej osoby w tej społeczności - fenomenalne przeżycie i miłe, ładne, fajne doświadczenie. W sumie sam finał jest naprawdę nudny. Oczekiwałam innych osób, żeby tam coś się działo, ale nie będę narzekać bo cast sam w sobie był też baaaardzo ciekawy. Najbardziej w pamięci zapada mi oprawa graficzna za którą dziękuję Mećkowi - Twoje grafiki zawsze są zajebiste, Twoje video są zawsze ikoniczne. Kamelowi i Mećkowi dziękuję za wszystkie kreatywne zadania, twisty i skurwysyństwo.......... A tak serio, to dziękuję Wam za ten sezon BB. Cieszę się, że mogłam wziąć w nim udział - było ciężko, ale jakoś wspólnymi krokami doszliśmy dalej. Buziaki.

Dion: Wydaje mi się, że w finale na pewno znajdzie się Chione, z prostego powodu - drugi finalista po prostu będzie mieć łatwiej jeżeli chodzi o bronienie się i potencjalne zdobywanie głosów, nie ma co się oszukiwać. xD Jak oceniam swoją grę? W sumie w większości to zrobiłem to co chciałem, czyli chciałem spróbować trochę namieszać, a na pewno nie miałem zamiaru siedzieć pod miotłą i oczekiwać aż zostanę wyeliminowany, gdyż w programie było więcej osób, które próbowały coś robić (i podobnie jak ja flopiły ;v). Zdaję sobie na pewno sprawę, że kilka sytuacji mogłem rozegrać lepiej i jak wiadomo, mądry Polak po szkodzie, nie ma co jednak się tym zadręczać, bo to jest tylko gra. Uważam, że jest to moja najlepsza gra do tej pory, już nawet nie patrząc na zajętą pozycję, nie czuję się po swojej eliminacji jakoś przybity, a wręcz mogę powiedzieć, że odetchnąłem gdy już ostatecznie padła ta informacja. Sezon był dynamiczny, na pewno był ciężki i gdzieś w połowie atmosfera była taka, że można było ciąć nożem powietrze, takie uroki rywalizacji. Każdy chce wygrać (no większość), niektórzy są świadomi tego czy podołają, inni próbują pomimo przeciwności losu. W domu Wielkiego Brata poznałem kilka naprawdę fajnych osób z którymi będę starał się raczej utrzymać kontakt po grze, odezwały się również stare demony pokazujące, że niektórzy jednak nie zmieniają się do końca i należy ich najzwyczajniej unikać. Najprzyjemniejszy moment z programu... było ich kilka, ale jeżeli mam być szczery, to nie potrafię wskazać żadnego konkretnego momentu, a nie chcę umniejszać jednej chwili kosztem drugiej. Wygranie pierwszego veto, wygranie pierwszego Hoh, poznanie fajnych ludzi i wspólne knucie pomimo nieciekawej sytuacji, flopienie w zadaniach przez własny nieogar czy losowania, które zawsze rzucały piach w oczy - sytuacje zabawne, smutne czy też momentami godne pożałowania. Może powtórzę się z tego co powiedziałem w studio podczas eliminacji, ale naprawdę jestem pod wrażeniem tego w jaki sposób Big Brother w wykonaniu Kamila i Mećka jest organizowany. Być może czasami się syczało, gdy się nie spodobało zadanie czy gdy odpadł nasz sojusznik w wyniku twistu, ale czy trudno się dziwić, kiedy jest się w środku rywalizacji? Gra wzbudza emocje, POWINNA wzbudzać emocje, a chłopaki pokazali, że potrafią je uczestnikom w dodatkowych ilościach zapewnić. Mogę tylko powiedzieć, że niczego nie żałuję. ^^ Chciałbym podziękować jeszcze raz Kamilowi oraz Mećkowi za prowadzenie tego fantastycznego sezonu, Spectarze za bycie tegoroczną maintenance i opiekowanie się skonfiskowanymi big coinami, Izabeli za wyjątkowe i niezapomniane chwile przy obiadach czwartkowych, sojusznikom dzięki którym siedzenie w tym sezonie było czymś naprawdę wyjątkowym, pozostałym uczestnikom którzy byli naprawdę wymagającymi graczami (i mam nadzieję, że ja również im trochę krwi napsułem), wszystkim moim big coinom, które udało mi się uzbierać w czasie mojej przygody tutaj, wszystkim zadaniom które do teraz się pewnie ze mnie śmieją widząc jak sflopiłem w nich totalnie no i co najważniejsze... sobie, że postanowiłem spróbować jeszcze raz wziąć udział w tej zabawie. ❤️

Olka: Darka albo WOytasa myśle... Moja gra oceniam na fajna,sympatyczna,barwna boje sie odcinkow bo czasem pisalam ORDYNARNE rzeczy

MD: Myśle, że w finale znajdzie się na pewno Chione, pomimo tego, że to nie ona bierze udział w tym zadaniu, a zobaczymy się z kimkolwiek kto odpadnie. Trzecia cześć HoH może być związana z wydarzeniami w grze, więc o ile myśle, że woytas jest lepszy w zadaniach, to Dark już udowodnił, że jego notatki nie mają sobie równych (who knows, może woytas przez ten czas się spocił i uzupełnił swoje) Sezon mi się podobał, miło było znowu zagrać. Miałam lekki meltdown po odpadnięciu, ale kogo by dupa nie bolała od bycia tak wyruchanym bez żadnego lubrykantu. Dużo sama jojczyłam na swój socjal i zwyczajny brak czasu na dbanie o relacje z innymi i ostatecznie myśle, że to też mój downfall, bo z wielu sytuacji łatwiej by się wyszło gdyby wyglądał on tak jak powinien, chociażby w moich grach a la 2012-2014. No ale ogólnie to dzięki za grę, organizacje, miło było poznać uczestników, może do zobaczenia kiedyś. #kamelimecieknaprowadzącychroku

Faworek: O swojej grze myślę że zagrałem naprawdę dobrze jak na pierwszy raz w BB. Udało mi się przez większość gry balansować w relacjach bo jednak nie pajałem do niektórych zbytnim zaufaniem. Na początku sezonu w przedstawieniu mojej postaci padło zdanie z formularza zgłoszeniowego "Nie nastawiam się na wygraną" Szczerze mówiąc nie nastawiałem się przeżyć do etapu jury! Jestem naprawdę szczęśliwy że dożyłem tak długo. Ta gra przysporzyła mi wiele załamań nerwowych, braku czasu na inne zajęcia i bóli głowy ale także trochę satysfakcji z wygrywanych zadań oraz zabawy chociaż w gartic phona. Definitywnie poznałem ciekawych ludzi niektórych bardziej innych mnie i nie moge się doczekać by z nimi zagrać w kolejnych sezonach może nawet innych gier. Nadal jestem pod wrażeniem na jakim poziomie zostało to zorganizowane przez Kamila i Mećka  no i Izabele którą poznałem dopiero tu i już nigdy się od niej nie uwolnię! Najbardziej jednak jestem rad za to jak jednak udało mi się pokazać że coś potrafię i wygrałem kilka ciekawych zadań, także udało mi sie wymyśleć na niektóre ciekawe sposoby któe na pewno kiedyś mi się przydadzą. Naprawdę WoW i dziękuje za grę

Pawcio: Mam szczerą nadzieje, ze Chione przejdzie dalej! Przeciez to takie swiateczne! Darka rowniez bardzo lubię i jesli jego zobaczymy, rowniez bede sie cieszyl! Jest to dla mnie nie do pomyślenia jak szybko zleciał mi ten sezon! Jak już wspominałem nie raz, jestem z siebie dumny - jednakże moi rywale poradzili sobie lepiej. Ale przynajmniej pobiłem rekord Speci! ❤️ Będę wspominał dobrze ten czas, bo trzeba się cieszyć z kazdej przeżytej chwili! (Nawet jak trafimy na kurwę lub debili) a ludzie o tym często zapominają. Z niecierpizowscia czekam na ogloszenie!



Kamil Chen Moonves: Otóż finałówym HoH został.a Alexis .i ostatnim jurorem jest... FOREVER!!!

<ogłoszenie>

Kamil Chen Moonves: Juz zaraz, finał wkracza w moment kulminacyjny. Finaliści przedstawią swoje mowy oraz odpowiedzi na pytania.

MOWY FINALISTÓW
Woytas: Witam Was serdecznie drodzy jurorzy. Chciałem podziękować Wam, prejury oraz Kamilowi i Mećkowi, bo uważam, że wspólnie stworzyliśmy naprawdę fajny sezon. Postaramm się opisać moją grę zwięźle, ale konkretnie, tak aby przekazać Wam mój punkt widzenia oraz przekonać Was, dlaczego to ja zasługuję na Wasz decydujący głos. Spróbuję Was nie zanudzać opisując sezon tydzień po tygodniu, bo przecież nie o to tutaj chodzi, ale pewnych odniesień zabraknąć nie może.

Tyle słowem wstępu, przejdźmy do konkretów. W ORGa wymagającego strategii nie grałem od 5 lat, w międzyczasie pojawiłem się jedynie w The Challenge, ale z uwagi, że tam socjal nie był wymagany, można powiedzieć, że czułem się tutaj jak nowa osoba. Z całego castu więcej niż 5 zdań zamieniłem do startu może z 3 osobami więc tym trudniejsze zadanie czekało mnie by zaadaptować się w tej grupie ludzi. Na domiar złego jedyną osobą, którą znałem lepiej była akurat MD, z którą chyba najczęściej występowałem w tym samym sezonie. Zaczynałem praktycznie bez żadnych znajomości i relacji. Wiedziałem, że aby przetrwać czeka mnie spore wyzwanie.

W swoim zgłoszeniu napisałem, że „Chcę grać jak kameleon i nie zamykać się na nikogo”. Myślę, że udało mi się zrealizować te cele i to właśnie one zaprowadziły mnie do tego miejsca. Rozmowy i relacje z Krzyżakiem czy Faworkiem - dwukrotnie przecież młodszymi ode mnie, dostosowywanie się do sytuacji, ale nie wychodzenie na pierwszy front, kiedy nie było to konieczne. 
Nie było w tym caście osoby, do której nie zagadałbym jako pierwszy próbując utrzymać dobre relacje. Fakt, że nie w niektórych przypadkach poddawałem się po kilku próbach, ale to już niestety wynikało z braków chęci drugiej strony. Nie określałbym siebie mianem socjalnej bestii, ale kilka głębszych relacji z pewnością udało mi się nawiązać. Co warte podkreślenia, do każdego zawsze podchodziłem z szacunkiem i respektem (DR się nie liczy, bo tam trzeba dostarczyć trochę contentu xD) dzięki czemu nie popadłem w żaden konflikt czy dramę co zapewniło mi stabilną pozycję na przestrzeni całego sezonu. 

Słów kilka o największych sojuszach i układach, których byłem częścią przez te przeszło 3 miesiące. 
Wiedząc, że w grze o takiej specyfice jak BB wieloosobowe sojusze nie są złotym środkiem, postanowiłem sobie, że nigdy z własnej inicjatywy takiego nie założę. Takie sojusze to większa szansa zdrady, rozpadu, dramy czy czegokolwiek innego, a hipotetyczne nominowanie dwóch osób z takiego sojuszu stworzy wewnętrzne podziały. Stąd skupiłem się na inicjowaniu indywidualnych sojuszy i układów, jednocześnie będąc częścią kilku większych grup. Poniżej sojusze i układy, których byłem członkiem. Powinno to dać Wam pewien obraz mojej gry.

FILO (First In Last Out. Chione – MD – Dark – Dion – woytas)
Sojusz osób, które weszły do domu pierwszego dnia premiery. Mój priorytet i ludzie, którym ufałem najbardziej. Rozsypał się poprzez nominowanie MD przez Diona po próbie zakładania Sojuszu Starców. Reaktywowany kilka tygodni później jako FILO vol. 2 już bez Diona w składzie. Większość sojuszu dociera do końca co pokazuje, że byliśmy dla siebie wsparciem i darzyliśmy się zaufaniem.

Wojtki, Rafał i kobieta (Wojciu, Dark, woytas, Rafix, Clover) & Biała Armia (Wojciu, Chione, woytas, Rafix, Clover)
Czyli dwa twory Wojcia, do których zostałem zaproszony (wszak pacierza i sojuszu się nie odmawia). Pomimo, że szczególnie po szybkiej eliminacji Wojcia sojusze te były półmartwe, to pozwoliły mi np. na nawiązanie dobrej relacji z Rafixem.

Herbatka Milionerów (Nestea, MD, woytas)
Sojusz założony przez Nestea niedługo po tym jak Dion opuścił FILO, przez co timing był dla mnie bardzo podejrzany. Wiedząc, że Nestea gra dobrą grę, ale robi to na kilka frontów, cieszyłem się, że mogę być blisko niej, jednocześnie zachowując dystans i czekając na odpowiedni moment do zadania ciosu.

Suczki woytasa (Chione, Clover, MD, woytas)
Czyli abstrakcja, która powstała z pomysłu na Klub Starców. Upadło dość szybko wraz z eliminacją Clover, ale pozwoliła pozostałej trójce pomyśleć o reaktywacji FILO.

Tak jak wspominałem, głównie zależało mi na relacjach i układach indywidualnych, szczególnie z mocnymi graczami, bo to one zapewniały mi bezpieczeństwo przez całą grę. I tak, około Dnia 20. zaproponowałem Chione „nadsojusz” czyli układ ponad całym FILO. I pomimo wzlotów i upadków wiem, że mogliśmy na siebie liczyć, a po rozpadzie FILO ten wcześniejszy ruch zapewnił mi bezpieczeństwo. Chione to jedyna osoba, której otwarcie zaproponowałem F2. Oprócz tego miałem kilka indywidualnych układów m.in. z MD (tu bardziej naa zasadzie wspólnego zaszufladkowania - nie mieliśmy wyjścia), Wojciem czy Krzyżakiem. Pomimo braku jasnych deklaracji pozostałem w dobrych relacjach z innymi domownikami i na pewno przyczyniło się to do tego, że podczas bycia nominowanym nie otrzymałem ani jednego głosu. Jedynym dwójkowym układem, w którym od początku do końca nie byłem szczery był układ z Olką, ale spowodowane było to tym, że jawnie celowała w dwie najbliższe mi osoby, czyli MD i Chione. Pomimo tego starałem się cały czas trzymać z Olką dobrą relację.


Przechodząc do gry czysto strategicznej, myślę, że mógłbym wymienić tu dwa fundamenty, na których się ona opierała.  Pierwszym z nich była strategia „Wspólnych wrogów”. Pomimo tego, że osobiście nie miałem z nikim spiny, to zacząłem zauważać, że niektóre osoby mają predyspozycje do bycia uważanym za zagrożenie, lub wręcz wroga. I w ten sposób wykorzystałem np. Covena, który był modelowym Bad Guyem.  A umówmy się, że nic nie łączy ludzi tak jak wspólny wróg. I dzięki temu np. udało mi się nawiązać relację z Faworkiem, gdzie całe prejury nie było między nami żadnej chęci współpracy, czy nawet rozmowy, a kiedy tylko pojawił się wspólny cel, to od razu relacja i rozmowa kleiła się zupełnie inaczej. Analogiczna historia miała miejsce z Dionem. My zawsze podchodziliśmy do siebie z szacunkiem i pomimo, że osobiście pewnych jego zachowań nie pochwalam, to personalnie nic do niego nie miałem. Ale nadawał się idealnie do narysowania mu tarczy na czole. Tarczy, do której wiele osób niekoniecznie połączonych sojuszem chciało strzelać. A kiedy ludzi się jeszcze mocniej nakręci, to tym chętniej strzelają.
Drugim fundamentem strategicznym mojej gry była bliska relacja zarówno z Chione i MD oraz zręczne manewrowanie między nimi. Od pewnego momentu obie dziewczyny były mi zdecydowanie najbliższe w rozgrywce i chciałem zajść z nimi jak najdalej wiedząc, że też jestem w ścisłej topce bliskich im graczy. Ważne było tutaj to, aby nigdy nie były bliżej ze sobą niż są ze mną. Stąd od czasu do czasu trzeba było wrzucić jakiś mały hejcik na drugą osobę, zasugerować, że podejrzewa ją o coś itp. Plan idealny, który miał i pewnie zaprowadziłby mnie do samego finału, gdyby nie wydarzyło się coś nieprzewidzianego…

Opowiem Wam jak wyglądała cała ta sytuacja z mojej perspektywy. Tu będzie trochę przebiegu gry, ale zależy mi na tym abyście zobaczyli całą tę sytuację tak jak ja ją widziałem.
Week 12, zadanie ze skoczkiem szachowym, zostaję HoH, zapraszam do HoH Roomu MD. Trwają dyskusje o tym czy jest sens rozbijać FILO i celować w Chione i Darka. Ja osobiście tego nie chcę, zależy mi na trzymaniu obu dziewczyn w grze, ale jestem przekonany, że MD troszkę zaczyna mnie na to naciskać. Zostaję przy swoim. Następnego dnia Chione pyta mnie czy MD mówiła coś o planach na F4/F5. Zaprzeczam. Chione przyznaje, że omyłkowo dostała dostęp do HoH Roomu po wygraniu Veta. Muszę szybko reagować, nie ma czasu na bieg do prowadzących, żeby dopytać jak długo dostęp był i co widziała. Muszę powiedzieć Chione jak było, o tym czego moim zdaniem chce MD. Moja gra i drugi fundament strategii upadają. Pomimo, że Hości przyznali potem, że Chione miała dostęp przez minutę i widziała jedynie samą końcówkę – postawcie się w mojej sytuacji. Człowiek stara się ratować swoją sytuację. 
Dark wygrywa HoH, MD ma trafić na blok wraz z Faworkiem. Targają mną moralne wątpliwości. Jeżeli mówię, że błąd prowadzących zepsuł mi grę, to co dopiero ma powiedzieć MD? Postanawiam jej powiedzieć co się wydarzyło, chcę ją ratować. Zaliczam przy tym spory zjazd emocjonalny, świadomy tego, że informacje, którymi się z nią dzielę mogą popsuć moją grę. Choć tak naprawdę byłaby to kolejna kłoda, zaraz po tej którą nieumyślnym błędem rzucili mi pod nogi Kamil z Mećkiem. Po usłyszeniu całej sytuacji ode mnie, jedną z pierwszych rzeczy, które zrobiła MD, było pobiegnięcie do Chione i próba wkopania mnie i Darka. Wtedy już postanowiłem, którą stronę wybieram, co pokazałem podczas zadania ze zbijaniem bombek. Pomimo, że narobiło się wtedy niezłe szambo, to nie żałuję niczego. Wziąłem na klatę swoją grę i zachowanie i wszystko to, co moim zdaniem człowiek powinien zrobić w takiej sytuacji. Bardzo cieszę się też, że Martynie udało się ze wszystkimi wyjaśnić wszystkie nieporozumienia i całą sytuację, bo po tym poznaje się dorosłych ludzi.

Co jeszcze sprawia, że uważam swoją grę na zasługującą na docenienie? Wygrałem najwięcej zadań – 3x HoH, 2x PoV + wiele Big Coin Tasków. Przez długi czas byłem najbogatszym mieszkańcem zapewniając sobie i sojusznikom bufor bezpieczeństwa i kontrolę nad trzecią nominacją. Wykonywałem zadania podczas postoju na autostradzie w podróży na drugi koniec Polski, na mrozie we wsi, gdzie jedynie w jednym kompletnie ciemnym miejscu łapało Internet. Nie poddawałem się, nie odpuszczałem, pokazałem, że mi zależy. Prowadziłem arkusz z notatkami z sezonu, który pomógł mi w niejednym zadaniu, jeszcze wczoraj stworzyłem fantastycznego Excela, który liczył za mnie ryby. Szukałem niekonwencyjnych rozwiązań i zawsze dawałem z siebie wszystko. Bo kiedy coś robię, zawsze robię to na 110%.
I tu przychodzę z kolejnym punktem, którym jest odwaga. Nigdy nie bałem się odważnych ruchów ani brania na siebie odpowiedzialności. Było tak przy nominacji Nestea, było tak przy nominacjach Olki. Nie chciałem siedzieć w cieniu czekając, aż inni wykonają robotę za mnie, wolałem samemu zadbać o to, by odpowiednie rzeczy się zadziały. Oczywiście nie pozostawałem na świeczniku cały czas, ale sprawnie balansowałem pomiędzy pierwszym, a drugim rzędem co zapewniło mi bezpieczną i stabilną pozycję w grze. Nie bałem się też ryzyka – jako jedyny z F3 walczyłem o HoH zamiast bezpieczeństwa przy zadaniu ze skoczkiem oraz wziąłem udział w opcjonalnym Big Coin Tasku. Ktoś powie, że to też jest część strategii, ale ja zdecydowanie bardziej lubię odważne rozwiązania zamiast pójścia na łatwiznę.

Mam nadzieję, że udało mi się opowiedzieć Wam, na czym opierałem swoją grę i dlaczego moim zdaniem zasłużyłem na zwycięstwo. Jeśli jednak coś pozostaje niewyjaśnione, z chęcią odpowiem na Wasze pytania!


Chione: 99 dni… Nigdy nie przypuszczałam, że akurat to mnie przyjdzie pisać mowę finałową. Liczba, która wydawała się dla mnie abstrakcją, bo przecież jak można tyle wytrzymać? A jednak. Wytrwałam. Zatem, bez zbędnego przedłużania… Zaczynajmy!

Witam Wielkich Braci, a także Was, drodzy jurorzy! Na samym początku chciałabym podziękować za ponad trzy miesiące gry. Jestem naprawdę szczęśliwa, że jako jedna z dwudziestu wybranych osób, mogłam brać udział w tak wielkim przedsięwzięciu jakim był ten ORG. Jednocześnie cieszę się, że w mojej (w porównaniu do części z Was) krótkiej karierze w tego typu grach, znalazłam się w swoim pierwszym finale. Tym samym przepraszam jeśli moja mowa będzie niespecjalnie spełniała Wasze oczekiwania, bo jakby nie było jestem w tym trochę zielona. Na pewno nie chcę streszczać całej gry punkt po punkcie, ponieważ od tego najlepsze będą odcinki. W swojej mowie będę chciała opisać przede wszystkim swój tok myślenia – czasem nieprzewidywalny dla samej mnie, wyjaśnić pewne decyzje oraz podzielić się wnioskami jakie na ten moment wyciągnęłam. Pisząc to niesamowicie się stresuję, nawet nie chcę wiedzieć co czuję teraz, kiedy finałowe głosowanie jest tuż, tuż… Ale okej. Przejdźmy do rzeczy!

BB9 to w zasadzie drugi Big Brother w jakim przyszło mi brać udział (Maw, Elm pozdrawiam! <3) Poniekąd wdrożona w ten typ rozgrywki, dalej czasami czułam się jakbym działała po omacku. Wiedziałam, że dziewiętnaście osób vs ja, to jakby nie było spora konkurencja i nawet jeśli mój charakter nie pozwalał na brnięcie do finału po trupach, to umówmy się – każdy gra by wygrać.

Do domu Wielkiego Brata weszłam jako obrończyni Klaudelizy, osoba która pragnie się nie wychylać, a jednocześnie sądzi, że bez ryzyka nie ma zabawy. Czy cokolwiek się z tego pokryło? Uważam, że tak. Uważam, że pozostałam wierna swojemu „wstępnemu zarysowi”.

Pierwsze tygodnie były dla mnie męczące, ponieważ wyraźnie nie umiałam się odnaleźć. Powolitworzyły się sojusze, pojawiały się pierwsze zadania, a ja czułam się tak, jakbym stała na środkusalonu i kompletnie niezręcznie obserwowała wszystkich z miną w stylu „przepraszam, ale co tu się do cholery wyprawia?”. Niby każdego kojarzyłam (poza małymi wyjątkami), ale jednak było tak… obco. Powoli się to zmieniało. Na wstępie weszłam w układ z Covenem oraz w osobny pakt z Dionem.

I jak się później okazało, to współpraca z tym drugim Panem pociągnęła machinę, która mnie rozkręciła. Szybko z pary utworzył się trzyosobowy sojusz, ponieważ dodaliśmy Darka (sojusz Gambit), a w chwilę później powstało słynne FILO i razem z MD i Woytasem utworzyliśmy piątkę. Wtedy to zaczęłam obserwować innych bardziej wnikliwie.

Właśnie. Obserwacja. Wiedziałam, że bycie biednym w tym domu to wstyd, hańba i opluwanie przez Izabelę na streamach, więc starałam się jak mogłam, aby zarabiać jak najwięcej co z resztą potwierdziła moja obecność w trójce najbogatszych mieszkańców, praktycznie przez większość gry (dopóki nie spłukałam się przy Blessingu). To był sposób na to, abym chociaż pod tym względem czuła się bezpiecznie, bo wtedy przynajmniej mogłam się chronić przed trzecią nominacją, której sposób wyboru na tamten moment był nieoczywisty.

FILO miało się dobrze, ludzie się dogadywali, tygodnie powoli mijały a ja wiedziałam jedno. Hej, Choina – przecież wcale nie chcesz mieć prawa do nominacji…wprost. Nie zależy ci na tym HoH tak bardzo, prawda? No właśnie. Fajnie sobie porządzić blokiem, ale po co robić target na siebie, gdyby coś się nie powiodło? Na początku gry w rozmowie z Covenem padło kilka pokrzepiających słów, które jednocześnie sprawiły, że nad moją głową zapaliła się żarówka (wiadomka, energooszczędna. Jesteśmy eko!). Zdałam sobie sprawę, że jakby nie było, to moja chęć do prowadzenia socjalu, bycie miłą, to idealny sposób na to, żeby nie robić na siebie targetu. Tym oto sposobem starałam się prowadzić socjal ze znaczną większością osób. Nie chciałam opierać się na podpuszczaniu ludzi do wykonywania żadnych ruchów lub – co gorsza – proponowania im jakichś „szalonych planów” oj nie.
 

Wiedziałam, że na tym mogę się sparzyć. O wiele prościej było natomiast mówić ludziom to, co inni mówią o nich jednocześnie budując otoczkę „wiesz, to tylko tajemnica. To tak między nami…” Między innymi w taki sposób podsyciłam konflikt pomiędzy Wojciem a Covenem, w efekcie czego tamta dwójka stała się numerami jeden na ustach całego domu, a ich machlojki i wkopywanie sojuszy jakie pozakładali było już tylko efektem kuli śniegowej. Plan na bycie social butterfly, gdzie po prostu prowadziłam sobie pogawędki, jednocześnie zbierając informacje bądź czasem mówiąc co mi ptaszki ćwierkały był satysfakcjonujący. Praktycznie żaden blok czy ewentualny backdoor nie był dla mnie tajemnicą. W międzyczasie dokonałam też kilku głosowań, które miały umacniać relacje z innymi np. Pomoc Oli w wykopaniu Wojcia, wierność FILO co do wygłosowania Katelli. Do etapu jury mogłam sobie spokojnie zbierać pieniążki i budować relacje z najbliższymi mi osobami.

Prawdziwa gra jednak zaczynała się rozkręcać. Afera o słynny sojusz dorosłych doprowadziła do rozpadu FILO, a mnie to bardzo się nie podobało. Mimo tego, że MD wtedy celnie odczuła, że to ja sprzedałam taką informację (a dokładnie to między innymi ja ^^”) Dionowi, to uparcie starałam się grać i prowadzić socjal, aby jakoś godzić obie strony między sobą. Niestety ofiarą tego, że chciałam być wierna Gambitowi padła Clover. Musiałam jednak dbać o relację z Dionem, bo zależało mi na tym, byśmy chcąc nie chcąc nawet jeśli osobno, to mieli większość głosów w rękawie. Plus wiedziałam, że Dion miał układ/sojusz z Nestea oraz dojścia do osób, z którymi miałam najsłabszy na tamten moment kontakt tj. Carmellą, Pawciem i Olką. Mniej więcej na tym etapie gry, zaczęłam wreszcie wartościować wszelkie relacje i stwierdziłam, że najchętniej będę trzymać się z Darkiem, Rafixem oraz Woytasem. Mniej więcej też na tym etapie usłyszałam, że Olka zaczyna się mną interesować i cóż. No, kulturalnie mówiąc uznałam, iż jest to nieładne bardzo (a na poważnie, to rozumiem kompletnie powody, po prostu grałyśmy po dwóch różnych stronach). Ponadto na tym etapie doszło też do swego rodzaju dramy między mną a Dionem, a gra podzieliła się na dwa obozy z bezstronnymi cywilami.

Wiedząc o tym, że Nestea na podstawie informacji wyniesionych z odbywającego się równolegle innego ORGa, gdzie jako obserwatorka niepochlebnie wypowiedziałam się na temat Diona zaczęła kopać pode mną dołek oraz wmawiać, jakobym poza tym wszystkim jest on obgadywany przeze mnie, to… well. Nie musiałam zbyt wiele zrobić jak przekonać jednego z najbliższych sojuszników, czyli Woytasa który posiadał tytuł HoH, abyśmy postarali się ją wykopać. Swoją prośbę motywowałam dodatkowo informacjami pozyskanymi od innych osób, jak np. MD, która mówiła że Nestea ma bardzo rozbudowane notatki, a ponadto sama była dość nieprzewidywalna i hell, zgarnęła już dwa HoH. Mało tego. Miała na pieńku z Rafixem, więc w ramach współpracy z nim, głosy praktycznie były uzbierane bez większego wysiłku. Gra zaostrzyła się. Coraz bardziej uwypuklało się, że gram z MD i Woytasem, a Dion z Olką, Carmellą i Pawciem. Najmniej pewny był Faworek, chociaż i wtedy zadbałam o socjal z nim. Nie wiedziałam czy było prawdą, że grał z MD, więc dla pewności zaczęłam budować naszą relację. Osób było już tak mało, że ogarnianie tego zaczęło być przyjemniejsze. Kiedy Dion zdobył HoH, to wiedzieliśmy że możemy być lekko w dupie, ale mieliśmy coś, czego nasz Władca Domu nie chciał przyjąć do wiadomości od paru tygodni – wiedzę jak wygląda trzecia nominacja. Ustaliliśmy kto co kupuje w sklepie i tym sposobem u mnie padło na Blessing i byłam bezpieczna. Jedyne o co się modliliśmy to wynik veto, który nie zmieni trzeciej nominacji i tym sposobem FILO vol. 2 znów wyszło bez szwanku w kolejnym tygodniu. Ja jednak nie chciałam być bierna. Eksmisja Carmelli stała się dla mnie furtką, aby dobrać się do Pawcia. Wcześniej sobie gadaliśmy, ale umówmy się oboje, że było to trochę takie „hejkacotamowanie”. W dodatku, kiedy Olka pobiegła do Woytasa i rzucała teksty, że Dion nie umie grać, a Pawcio to ogólnie miał łatkę flopa to jak tu nie podać ręki? To wszystko tylko pomogło nam w ostateczności pożegnać członka byłego FILO bez większego problemu, a następnie Olkę. No i…
 

…i bombki strzeliło. Fakt, że zostało sześć osób, z czego czwórka z nas to jeden sojusz sprawił, że poczuliśmy się trochę ciasno. A konkretnie poczułam się tak ja i MD. Zaczęłyśmy piłować na siebie pazury. W międzyczasie wleciała moja karna nominacja (o tym później) i jednocześnie wszystko przez to się wyjaśniło. Stety/niestety, ale padłyśmy ofiarą manipulacji Woytasa, który zapragnął mieć nas dwie w finałowej trójce, a jednocześnie delikatnie na siebie napuszczać, byśmy czasem w ramach jajnikowej solidarności nie wypięły się na niego i nie wzięły go do finału. Sprawa wyjaśniła się, ręce zostały podane, Woytas skrzyczany, ale było to dla mnie nieco za późno. W zasadzie to bałam się, że MD jednak troszkę mi słodzi i nim się obejrzę to zostanę wyrzucona za drzwi, stąd niestety musieliśmy ją pożegnać. Miałam naprawdę ogromną rozterkę, stąd poszłam na przeszpiegi do sojuszników. W rozmowach z Darkiem odczuwałam, że nie chciałby aby ona została, Woytas niczym Essex w Lake Garda przejawiał postawę „obojętnie”, aczkolwiek z czasem przyznał, że idzie razem ze mną i Darkiem po finałową trójkę. To utwierdziło mnie w tym jak trzeba postąpić. Praktycznie zaraz potem pożegnaliśmy też Faworka, który stał się ofiarą tak zwanej przeze mnie „piramidki” czyli po prostu byciem ciut niżej w hierarchii sojuszników… Mój cel był jeden – idealne F3, czyli ja, Dark i Woytas. Stało się.

A teraz pora na wspomnienie o karnej nominacji. Wiecie co? Popełniłam błąd i jestem z niego dumna. Jakkolwiek złamanie zasady w grze, na którą się zdecydowałam było po prostu chujowe, to cieszę się z tego jak to przyjęłam na klatę. Cieszę się, że prowadzący sprowadzili mnie na ziemię, a jednocześnie okazali mi przy tym po prostu ludzkie podejście i podeszli do mnie jako osoby grającej w ich grę, a nie mnie na tle personalnym. Cieszę się, że wyszłam z tak patowej sytuacji, wygrałam cztery veto pod rząd i pokazałam, że jeśli los za coś Cię karze to można wyjść z tego silniejszym i nie robić dramy. Bo umówmy się, że mogłam płakać, pokazywać palcem kto nie był święty i bóg wie co jeszcze, to zwyczajnie wyjaśniłam wszystko w normalnej rozmowie. Mam z tego cenną lekcję, niewątpliwie w jakiś sposób to Wam też dostarczyło emocji, I guess. XD Byłoby nudno, gdybym w jakimś ORGu czegoś nie odwaliła i stało się. Czy jakoś mnie to dyskredytuje? Możliwe. Czy będę sobie teraz wycierać buzię i wskazywać innych grzeszników? Nie. Czy będę wysyłać screeny i paplać za dużo? No ni chu. Duh, nie jestem chodzącą perfekcjonistką, ale wierzcie mi, że to mnie dużo nauczyło!

Podsumowując. BB9 to edycja w której chciałam sprawdzić jak daleko można zajść, kiedy nie wypada się najlepiej w zadaniach. Nie byłam tutaj challenge beast, odpaliłam się dopiero na sam koniec gry, kiedy wygrałam swój maraton veto. Budowałam socjal, może czasem nie wychodził, może czasem był sztywny, ale mimo wszystko starałam się, aby większość osób nie widziała sensu robienia mi krzywdy, bądź uważała, że warto podzielić się ze mną jakąś informacją, abym stała się jej „partner in crime”. Jestem niesamowicie szczęśliwa, że dotrwałam aż tutaj, że mój cel na finałową trójkę, który miałam w głowie już chyba od 9 tygodnia się ziścił. To sprawiło, że przynajmniej w ten sposób, połowicznie wygrałam w tej grze.

Czy wygram ostatecznie? To zależy od Was. Chociaż nie ukrywam, że fajnie byłoby udekorować Choinę na święta tytułem zwyciężczyni BB9. Mimo to, sama trzymam kciuki za swojego przeciwnika, po prostu niech wygra lepszy!


 




PYTANIA JURY&WIADOMOSCI OSOBISTE&ODPOWIEDZI FINALISTÓW



NEWT

Newt: Gratulacje dotarcia do finału i naprawdę dobrej całej edycji! Czy bycie przez większość gry w top3 najbogatszych mieszkańców uważasz za coś, co ostatecznie miało pozytywny czy negatywny wpływ na twoją grę?

Woytas: Miało to na pewno zarówno plusy i minusy, jednak uważam, że sumarycznie miało to więcej plusów. Kontrola nad trzecią nominacją była swego rodzaju buforem bezpieczeństwa szczególnie przy niesprzyjającej głowie domu. Sam fakt, że przez długi czas akurat moje sojuszniczki były na liście najbogatszych za moimi plecami sprawiał, że mogliśmy odpowiednio kalkulować i planować kupowanie przewag. To na pewno plusy. Jakie minusy? Kiedy ta przewaga stanu konta była trochę za mała, stałem się niewolnikiem bogactwa i musiałem rezygnować ze sklepu aby utrzymać pozycję najbogatszego. O dziwo chyba nigdy bycie najbogatszym nie sprawiło, że stałem się większym celem. Pragnę tylko podkreślić, że pieniądze były wiodącym twistem edycji i na cały ten majątek sobie sumiennie zapracowałem występami w zadaniach oraz nawiązaniem relacji, które umożliwiły mi otrzymanie pokaźnych spadków.

Newt: Na początku edycji podczas przedstawiania uczestników dowiedzieliśmy się, że lubisz pokera. Czy w parze z tym idzie zamiłowanie do ryzyka i impulsywność, czy może właśnie awersja do niego i chęć dokładnego kalkulowania kolejnych ruchów? Co lepiej opisuje twoje podejście do gry?

Woytas: Zdecydowanie druga opcja. Przez wielu poker postrzegany jest jako gra ryzyka i hazard, ale tak naprawdę wszystko opiera się na matematyce i kalkulacji. Potrzebny jest oczywiście łut szczęścia, ale ryzyko warte jest podjęcia tylko wtedy kiedy mamy odpowiednie oddsy na zwycięstwo. Myślę, że w analogiczny sposób działają ORGi i tak wyglądała moja gra tutaj. To była kalkulacja, a ryzyko podejmowałem tylko w sytuacji kiedy prawdopodobieństwo sukcesu było po mojej stronie.

Newt:  Gratulacje finałowej trójki! Trzymam kciuki za finał ;)
Czy bycie przez większość gry w top3 najbogatszych mieszkańców uważasz za coś, co ostatecznie miało pozytywny czy negatywny wpływ na twoją grę?

Chione: Myślę, że w głównej mierze miało to pozytywny wydźwięk.
Zdecydowanie bardziej martwiłabym się, gdybym zajmowała tam pierwsze
miejsce. Wydawało mi się, że bycie na szczycie może być traktowane
przez innych jako chęć do targetowania. Wiadomo, że ciężko było
osiągnąć złoty środek. Zadania oraz ich wyniki nie były podawane do
oficjalnej informacji, stan naszych portfeli był tajemnicą. Mimo to
bardziej bałam się wizji, że mogłabym wylądować wśród najbiedniejszych
osób. Nie wiedziałam na początku jak przebiega trzecia nominacja, więc
chciałam się trzymać jak najdalej od niej. Zdarzyło się przy okazji, że
udało mi się to tak dobrze, że przez większość tygodni byłam w tej
topce. Ponadto wydaje mi się także, że utrzymywanie wysokiej pozycji w
najbogatszej trójce, co w głównej mierze podyktowane było wynikami z
Big Coins Tasków pokazało, że staram się w zadaniach utrzymywać równy
poziom. No, chyba że była to Team Trivia, gdzie do tej pory dopada mnie
trauma z powodu tego jaki to był flop, który w zasadzie starał się
ratować głównie Rafał. xD

Newt: Sądząc po wyniku ankiety, na podstawie której zostałaś większością głosów obserwatorów wytypowana do fake eviction jesteś ulubieńcem tłumu. Myślisz, że jurorzy podzielają tę sympatię, czy boisz się, że inny finalista mógł skraść ich serca?

Chione: Z ręką na sercu obecna finałowa trójka to coś, do czego dążyłam
od wielu tygodni. Prawdę powiedziawszy chociażby z tego powodu już
czuję się wygrana. Wyróżnienie od widzów było niesamowitym
doświadczeniem, kiedy dowiedziałam się jak to wyglądało, to zwyczajnie
mnie zatkało. Czy jury to podzielają? Być może nie. W sensie mam
nadzieję, że po mowach i odpowiedziach na nasze pytania każdy podejdzie
do głosowania obiektywnie. Nie mniej jednak zdaję sobie sprawę, że nie
ma wśród jurorów mojego fanklubu, który szykuje szampana. Nie będę
mówiła, że każdego potraktowałam fair, że kogoś nie zmanipulowałam. Nie
byłam święta i nie chcę teraz takiej grać. Przez wiele edycji starałam
się być grzeczna, odpalałam się by wykonać jakiś big move kompletnie
bez przygotowania, sensu i się parzyłam. Nie chciałam popełniać tego
błędu tutaj. Zagrałam może bardziej bezwzględnie. Może właśnie tak, że
ktoś by się po mnie tego nie spodziewał. W ostateczności to nawet
poniosło mnie tak, że na nieszczęście akurat mnie się oberwało za
screeny czy niepotrzebne paplanie, także cóż. No przynajmniej jest
trochę o mnie głośno, takie pocieszenie. Sama nie jestem jakoś bardzo
dumna ze swojej gry, wiele rzeczy na ten moment bym zmieniła jak
chociażby ograniczenie screenów, trzymanie buzi na kłódkę kiedy się
mnie o to wyraźnie prosi, czy podejścia do niektórych osób. Stąd jeśli
głosowanie finałowe wypadnie na moją niekorzyść, to nie będę się
załamywać. Liczę po prostu, że wśród afery, w którą się wplątałam na
własne życzenie, ludzie dostrzegą jakieś moje zalety.


_____________________

COVEN

Coven: Oczywiscie gratuluje dojscia tak daleko! Ciebie w sumie nawet nie wiem o co zapytac bo tak malo gadalismy o grze XDDDD ale cos wykminie! 1. Pytanie ktore zadalem kazdej osobie, bo jest dla mnie wazne, a wiec. Co uwazasz za swoj big move w tej edycji? Jezeli sadzisz ze bylo ich kilka wymien i opisz kazdy ❤️

Woytas: Ale wiesz, że nie gadaliśmy o grze, bo kiedy już próbowałem zagaić otrzymałem w odpowiedzi "A od kiedy mu ustalamy rzeczy razem?" xDDDDD Oczywiście się śmieję, ale to jedna z bardziej bezpośrednich rzeczy jakie kiedykolwiek spotkałem w ORGach xD Dobra, wracając do pytania. Ja wiem, że jurorzy zawsze chcą oglądać big moves i spektakularne zagrania, ale umówmy się, że to jest właśnie sposób gry, który sprawia, że kończą w Jury Villa. Ja przede wszystkim postawiłem na grę stabilną, konsekwentną i wyrachowaną. Jako swój Big Move opisałbym balansowanie relacji z Chione i MD, o czym szerzej rozpisałem się w mowie. Uważam, że pomimo, że nie jest to pojedynczy ruch, to ciągnięcie tego wewnątrz większego sojuszu było przeze mnie rozegrane na wysokim poziomie. Jeśli miałbym wymienić pojedynczy moment - myślę, że Double Eviction z Olką jako HoH. Olka miała wtedy wielką chrapkę na MD i Chione, które były mi najbliższe. Po uratowaniu MD przez Faworka, Olka bardzo mocno chciała pozbyć się Chione, już była naprawdę blisko wrzucenia na blok najpierw mnie, potem Darka jako osoby, które z Chione wygrają. Jakoś udało mi się jednak przekonać ją żeby tego nie robiła, obiecując w międzyczasie głos na Chione. Ostatecznie padło na Rafixa, ale w tamtym akurat momencie uratowanie całego FILO vol. 2 było dla mnie priorytetem. Wiem, że nie była to tylko i wyłącznie moja zasługa, ale wkład pracy, który włożyłem w pomyślne rozwiązanie w tamtym momencie był naprawdę ogromny. Dodam tylko, że byłem wtedy na imprezie firmowej xD

Coven:2. Kogo wskazalbys jako swoja najblizsza osobe w domu Wielkiej Izabelli? I dlaczego.

Woytas: Wahałbym się pomiędzy MD, a Chione. Wybiorę Chione. Przegadaliśmy naprawdę setki godzin, również na tematy wybiegające daleko poza grę. Pomimo świadomości, że oboje mamy swoje kłamstewka i ukrywamy rzeczy przed drugą osobą, to w sposób ludzki była mi najbliższa. 

Coven:3. Dlaczego uwazasz ze zaslugujesz na wygrana bardziej niz drugi finalista?

Powodzenia zycze i trzymam kciuki!

Woytas: <to wklej w przypadku f2 z Darkiem> Mniej od Darka trzymałem się w cieniu biorąc przy tym większą odpowiedzialność za swoje ruchy i decyzje. Nie bałem się ryzyka przy Big Bucks Task i wyboru władzy/bezpieczeństwa przy zadaniu ze skoczkiem. Miałem większy bezpośredni wpływ na decyzję kontrolując 3 nominację przez większość okresu jury.
<to wklej w przypadku f2 z Chione> Uważam, że od Chione byłem lepszy zadaniowo, bardziej zdominowałem grę pod kątem widoczności podejmowanych decyzji i długofalowej strategii, a także miałem lepszy Jury Management.

Coven: Hejka Choina, gratuluje dojscia tak daleko, wow girl you did it. Now lemme ask some questions.
1. Wydawalo mi sie ze mielismy bardzo bliska wiez od samego poczatku. Chciclabym cie zapytac kto byl twoim numerem jeden w tej edycji?

Chione: Na samym początku bardzo chciałam grać z Tobą, jednocześnie
równolegle wtedy na horyzoncie pojawił się Dion, któremu na tamten
moment udało się bardziej skraść moje serce i bardziej obrałam ścieżkę
współpracy z nim. Tak, surprise. Nie chciałam grać z Darkiem od
początku. Był mi po prostu obojętny. Gdyby nie fakt, że Dion
zapropnował go do sojuszu, to pewnie pan Książę Ciemności nie
sprawiłby, że usłyszałabym „To, co? Próbujemy?” Dwa sezony nam nie
wyszły i… do trzech razy sztuka jak widać. Prawdę mówiąc rozszerzenie
gry na 99 dni sprawiało, że myślenie o tym jedynym wyjątkowym
sojuszniku było dla mnie na początku nie do końca potrzebne do życia.
To był za duży mętlik, dlatego chciałam żeby drogi Twoje i Gambitu (tj.
Darka i Diona) nie ścierały się ze sobą. Ponadto grałam trochę na czas,
bo chciałam sama przekonać się kto wobec mnie będzie lojalny i
całkowicie szczery. Dalej pamiętam, kiedy powiedziałeś mi wprost, że
nie oddasz głosu na Newt i to było naprawdę kochane, bo mało kto mówi
wprost, że zagłosuje wbrew pierwotnemu planowi. Naprawdę mi się to
zachowanie spodobało. Skrótowo moja „hierarchia sojuszy” to był Dione,
Gambit i FILO. Chciałam też grać dodatkowo z Rafixem w reaktywowanych
Koniach i Szczurach, ale chyba za bardzo zabrnęłam w narrację
prowadzenia socjalu z innymi, którzy byli na niego negatywnie
nastawieni poprzez prowadzenie tych rozmów tak, że mogło to wyglądać,
że chętnie go obgadywałam i nakręcałam spiralę. Plus tego taki, że
możliwe że to niejako uratowało mi tyłek kiedy oboje byliśmy na bloku.
Dopiero potem po różnego rodzaju sytuacjach, jak ujęłam w swojej mowie,
mniej więcej na poziomie około dziewiątego tygodnia gry podjęłam
decyzję, że Woytas i Dark to moje równoległe numery jeden i potem tego
się trzymałam.

Coven:2. Wydawalo mi sie ze grasz na dwa fronty troche, moze to bylo moje wrazenie. Jestem zatem ciekaw skad mialas pewnosc ze ja, jako osoba niegrajaca z min Woytasem czy MD nie wydam cie im, kiedy to szczurzylas na sojusz doroslych?

Chione: Czy tak do końca szczurzyłam. Hm. Sojusz dorosłych był niejako
trochę jak stare FILO, tylko bez Darka i Diona. Mając na uwadze, że na
tamtym etapie chciałam grać z Wami, to informacja poszła szybko z mojej
strony, aby pokazać Wam, że nie chcę byście potraktowali mój pobyt tam
jako ucieczkę od Was. Uznałam, że jeśli nie przekażę Wam tej
informacji, to pomyślicie, że robię sobie cicho jakieś plecy i coś na
was będzie się szykowało. Szczególnie, że w sojuszu dorosłych
znajdowała się Clover, którą niezbyt chętnie chciałam wyeliminować, a
zdawałam sobie sprawę że Dion może to czuć. Nie chciałam by myślał, że
bratam się z osobą, która jest mu nieprzychylna w momencie kiedy
zapewniam, że Gambit jest dla mnie priorytetem. Ponadto to, ciężko było
szczurować w tym sojuszu, kiedy wszystko o nim wypłynęło nim się dobrze
zaczął. Chyba to też poniekąd zasługa Shiro, z tego co pamiętam.
Wracając jednak do Ciebie… A skąd miałam tą pewność? Oczywiście nie
mogłam być niczego pewna w stu procentach, ale na tamten moment nie
miałam specjalnie powodów aby Ci nie ufać. Więc tak. Powód może wydać
się trywialny i na swój sposób prosty – zwyczajnie Ci ufałam.

Coven:3. Co uwazasz za swoj big move w tej edycji? Opisz prosze.
Mega jestem proud ze udalo ci sie przetrwac tak dlugo! sending good energy 

Chione: Dziękuję za miłe słowa! <3 Mój big move… Well. Nie skłamię
jeśli poowiem, że chciałam po prostu przez cały sezon zaliczyć jak
najmniej potknięć i zawsze starać się o poczucie bezpieczeństwa. Moim 
celem nie było robienie Big Moves, a bardziej staranie się by nie jeden
ruch decydował o moim być albo nie być, ale ogólny całokształt i
aktywna gra praktycznie od początku do końca. I w ten sposób mogę
powiedzieć, że być może big move było po prostu zakręcenie się wokół
Woytasa w późniejszym etapie gry i sugerowanie co w zasadzie powinniśmy
robić, sprawienie by on i Dark czuli, że to mnie należy najbardziej
zaufać, że należy wskoczyć za mną w ogień, bo sama zrobiłabym to dla
nich. Fakt faktem, że jakimś cudem Woytas stwierdził, że też chciałby
bardziej ze mną grać, co niewątpliwie mi tylko pomogło trzymać się
takiego mocnego gracza jak on.





_____________________

NESTEA

Nestea: Niezależnie od tego jaką relację mieliśmy w programie życzę każdemu z was szczerze powodzenia o wygranie programu, a jednocześnie wyciągnięcie wniosków z 99 dni po pobycie w Big Brotherze, zwłaszcza w aspektach gierki prywatne, bo niektóre z waszych akcji to był czysty przejaw dwulicowości, hipokryzji, no i etc. możemy wymieniać w nieskończoność. No i Wesołych Świąt, żebyście na czas trwania Bożego Narodzenia i Sylwestra oraz żebyście do końca roku skupili się na tym, co jest istotne, czyli np. na rodzinie/prywatnym życiu oraz wspólnym miłym czasie przy wigilijnym stole.

Nestea: 1. Czy od początku trwania programu wykreowałaś sobie wizerunek przesłodzonej, sztucznej landryny tylko po to, aby mieć łatwiej w socialu?

Chione:  I tym samym w grze. Tak. Bez bicia przyznam się, że właśnie na to postawiłam. Socjal prowadzony przez osobę, która jest przesłodzona, przemiła i szepta słówka, że wiem pewne rzeczy i to tak między nami. Było mi to na rękę, bo do tej pory w żadnej grze nie byłam inna. Zawsze starałam się być dla każdego miła, nie wyciągać informacji wprost, budować zaufanie bądź coś w rodzaju poczucia, że „Ej! Ale Choina to mnie chyba nie zrobi w konia, co nie?”. Teraz postanowiłam skorzystać z opinii bycia takiej kochanej, do rany przyłóż i jeszcze bardziej cisnąć ten socjal, mówić rzeczy które inni chcieliby słyszeć. Dzięki temu informacje spływały do mnie praktycznie same, a w dodatku byłam w sojuszu z bardzo wpływowymi osobami jak MD czy Woytas, przez długi czas i Dion. Nie do końca jest tak, że czułam się ponad innych, że miałam poczucie bycia nietykalnej. Jednak na pewno czułam się o tyle bezpiecznie, że nie panikowałam w każdym tygodniu na wieść o nominacjach. Nie mnie oceniać, kto się połapał, że jest już zbyt mdło od tej słodkości, ale wiem że na pewno Olka miała odwagę mnie nominować i w sumie szanuję ją za to. Moja druga nominacja to z kolei efekt tajemniczego asasyna i co do tego to akurat nie wiem co i jak się zadziało. No, poza faktem kim tak naprawdę był. xD

Nestea:  2. Jak odniesiesz się do tego, że sama w trakcie programu byłaś oburzona na wieść o swoich przekrętach, podczas gdy sama obrabiałaś dupę Rafixowi i Wojciowi ile to było tylko możliwe na innych konfach?

Chione: Nie do końca wiem o jakie przekręty chodzi, przepraszam. Starałam się przewertować grę w różnych tygodniach i sama nie wiem czy mowa jest tutaj o tym, że MD dobrze czuła, że to ja wygadałam się o sojuszu dorosłych Dionowi, czy może o aferkę gdy przekazałaś Dionowi rewelacje z czatu dla obserwatorów ETN, czy może jeszcze o karną nominację? W każdym razie nie pamiętam bym gdzieś tam była tak jawnie  oburzona. Chyba co do pierwszego, to trochę byłam zła o to oskarżenie, bo jednak Shiro wygadał się Dionowi po swojej eksmisji (czy tam na chwilę przed). W sprawie z ETN było mi raczej przykro, że żadne z Was nie przyszło od razu do mnie by powiedzieć coś w stylu „Hej, zachowałaś się trochę chujowo, u know?”. Żałuję, że zabrakło tej konfrontacji wprost. Zamiast tego Dion poszedł do Darka, Ty jak gdyby nigdy nic prosiłaś mnie bym głosowała na Carmellę myśląc, że jestem nieświadoma co się wydarzyło… Bo co do karnej nominacji, to akurat sama byłam sobie winna, więc ciężko się burzyć, kiedy się coś jawnie spieprzyło. A czy obrabiałam dupę Wojcia i Rafixa? Jak widać nie jedyna, skoro w temat potrafił się ciągnąć i inne osoby to podłapywały bądź zaczynały. To nie były moje codzienne monologi, a rozmowy. Stawiając na socjal, gdzie chciałam budować zaufanie i mówić to, co chcecie bym mówiła, wiadomym jest, że musiałam jakby też nie lubić/targetować ludzi, o których mieliście negatywne mniemanie.

Nestea: 3. Gdyby w programie nie było twojego wiernego kompana (Darka), komu najbardziej ufałabyś w programie i zwierzała się ze wszystkich swoich akcji?

Chione: Kurcze, z tym Darkiem naprawdę nie chciałam grać od startu. xD Właśnie przez opinię, że to mój wierny kompan, czułam, że możemy znowu się sparzyć na tej współpracy. Nie chciałam mu jedynie zaszkodzić. Ale jednak… Połączył nas dopiero Gambit. Na pierwszym miejscu wówczas był Dion i z nim chciałam iść jak najdalej. Niestety nie wypaliło i trochę się między nami gryzły pewne kwestie… Prawdą jest, że wobec nikogo nie byłam szczera w stu procentach. Darkowi nie mówiłam jak bardzo blisko jestem z Woytasem i na odwrót. Myślę, że oboje mieli świadomość, że mam z nimi kontakt, ale nie aż tak dobry. Woytas nie wiedział o wszystkich moich sojuszach, podobnie jak Dark. Także nieobecność Darka w tym sezonie niewiele zmieniłaby w kwestii tego czy miałabym inną osobę, której zwierzałabym się z każdej swojej myśli w głowie. Nie byłoby takiej osoby. Mogę gdybać dalej i zastanawiać się czy byłabym tu gdzie aktualnie jestem, ale no już nie tego się tyczyło pytanie.


Nestea:  1. Kto wpadł na pomysł, aby nazwać sojusz "Suczki Woytasa"?

Woytas: Początkowo zaproponowałem "Harem woytasa" ale dość szybko zostałem sprowadzony na ziemię bo "haremy są oklepane". Dla beki napisałem, że "mogę zaproponować suczki instead." Było trochę śmiechu, Meciek trochę podkręcał pisząc, że w odcinkach będzie super wyglądało "meanwhile suczki woytasa planowały eliminacje", więc Chione stwierdziła, że dla contentu, obgadajmy już tą eliminację. I zostało.

Także pomysł wyszedł ode mnie, nie miał na celu nikogo urazić i nie sądziłem, że przyjmie się tak na poważnie.


Nestea:  2. Nie sądzisz, że poszedłeś na łatwiznę, eliminując z gry Pawcia?

Woytas: Ja uważam wręcz przeciwnie. Moim zdaniem to zostawienie Pawcia w grze byłoby pójściem na łatwiznę. Potencjalnie największy flop zadaniowy co ułatwiałoby walkę o finałowe HoH. Do tego rozdzielenie obvious duetu Chione-Dark... Jednak uznałem, że pomimo kilku zdrad dokonanych w grze, chcę pozostać lojalny FILO. Uważam też, że Pawcio z F4 zrobił najmniej, a zależało mi na tym, żeby to był dobry finał, a nie jednostronne widowisko. 

Nestea:  3. Jaka jest twoja opinia na temat sojuszu Herbatki Milionerów? 

Woytas: Tak jak napisałem w mowie, od samego początku śmierdział mi timing założenia sojuszu. Napisałaś do mnie z tą propozycją tuż po rozpadzie oryginalnego FILO, pomimo, że akurat nasz kontakt w tamtym momencie nie był w jakimś apogeum. Podejrzewałem, że grasz na wielu frontach, miałem wrażenie, że robisz to naprawdę dobrze, więc uznałem, że warto mieć Cię blisko siebie, nawet nie będąc Twoim numerem 1. Zapewniało mi to względne bezpieczeństwo i w spokoju mogłem czekać na moment aby wykonać ruch. Pamiętam, że MD pokładała w Tobie większe zaufanie, ja jednak byłem bardziej zdystansowany. Także sam sojusz moim zdaniem był dysfunkcyjny, bo pomimo sympatycznych rozmów zarówno Ty i ja podchodziliśmy do siebie z pewnym dystansem.


_____________________

RAFIX

Rafix: CHIONE

1. Jaki cel miało twoje pisanie mi po eliminacji, że mnie pomścisz? W końcu gdybyś nie podpuszczała ludzi przeciwko mnie i nie wysyłała im screenów z naszych rozmów, całkiem możliwe że nie musiałabyś się mścić na nikim.

Chione: Wydaje mi się, że były to swego rodzaju wyrzuty sumienia. Zdawałam sobie sprawę, że lawirowanie między dwoma frontami, jest ciężkie. Chciałam mieć ciastko i zjeść ciastko, koniec końców się udławiłam. Metaforycznie. Z jednej strony chciałam grać z Tobą, ale wiedziałam też że Dion i Nestea są na Ciebie cięci. Wiedziałam wcześniej o tych nagłych sojuszach, które zakładałeś i fakt faktem, krytykowałam to na Gambicie czy w rozmowach z innymi osobami. Myślę, że ten ruch sprawił, że nie do końca musiałam na Ciebie podpuszczać ludzi, bo kiedy połączyli kropki, że nagle zacząłeś robić sojusze z Covenem, Dionem, Faworkiem i na dodatek mną i Darkiem, to pomyśleli, że to jest nie halo. W kwestii screenów mogę tylko pokornie przyznać, że ich wysyłanie w zasadzie nie było konieczne. W wielu przypadkach był to przejaw tego, że zamiast opisać sprawę to wygodniej było coś wysłać. Głupia wada. Mimo wszystko chciałam Cię za to przeprosić. Karna nominacja otrzeźwiła mnie i niewątpliwie j

Rafix:2. Dlaczego uznałaś, że musisz naginać zasady gry, żeby wygrać? Nie obchodzi mnie dlaczego dowiadywałaś się jakie zadania były wcześniej, bo to twoja prywatna sprawa, ale czemu nie potrafiłaś zachować tych informacji dla siebie, jak prosili cię o to prowadzący?

Chione: Dziękuję za pytania, serio. Cieszę się, że nie bałeś się zwrócić uwagi na te kontrowersyjne kwestie, bo mimo wszystko sądzę, że właśnie dobrze byłoby je wyjaśnić, jeśli moja mowa zbyt krótko omówiła problem. Ten fakt, że dowiedziałam się wcześniej o tym był efektem tego, że w pewnym momencie poinformowałam hostów, że z powodów prywatnych chcę opuścić grę. Nie wchodząc w szczegóły, zostałam poproszona by tego nie robić i podjąć się zadania szybciej przez co wiedziałam też o tym co będzie później. I tak, ponownie powiem, że to było z mojej strony naprawdę słabe. Nie będę teraz lała Ci wody i się tłumaczyła dlaczego stało się tak, a nie inaczej, bo zdaję sobie sprawę z bycia przegraną w tej sytuacji. Nie będę udawać, że nic takiego nie miało miejsca lub że miało, ale w sumie hihi to tylko drobnostka. Jedynie wspominam o swoim niedoszłym quicie, ponieważ nie chcę żebyś sądził, że Kamil i Meciek dali mi to „na ładne oczka”. Mam jednak poczucie, że kiedy dostałam karę, to starałam się mimo wszystko o swoje redemption, gdzie zaczęłam wygrywać zadania i brać udział w wydarzeniach bez żadnych już taryf ulgowych.

Rafix:3. W tym sezonie już na starcie dużo osób chciało z tobą grać, byłaś bardzo rozchwytywana. Ale z kim ty chciałaś się trzymać w tym sezonie, jak już dowiedziałaś się jak wygląda cast, a z kim nie?

Chione: Jeśli dobrze rozumiem Twoje pytanie i mam oprzeć się tylko na swoich pierwszych odczuciach, kiedy poznałam całą dziewiętnastkę uczestników bez wstępnych sojuszy to cóż… Na pewno pierwsza myśl to była chęć gry z Dionem, Covenem, MD, Clover oraz Woytasem. Z Covenem miałam okazję grać wcześniej, ale nigdy tak w stylu together forever pełną dozą zaufania, a z pozostałą trójką nie grałam do tej pory w wgóle i wydawali mi się interesującymi graczami, z którymi można wiele osiągnąć. Z tą Nie chciałam za bardzo pchać się w grę z Tobą (ponieważ ledwo co skończyliśmy grę w Love Island)i z Darkiem (bo Dark. I mean, wiecie. Nas na ten moment łączono nas za mocno). Dla innych miałam po prostu otwarte, czyste karty i sądziłam, że nie będziemy łączeni aż zanadto. Co do tego jak wyszło to w praniu, to (prawdopodobnie) już wiesz po przeczytaniu mojej mowy. 

Rafix: WOYTAS

1. Nadal próbuję rozgryźć twoją grę, dlatego ułatw mi to trochę - jakie miałeś intencje wobec mojej osoby? Bo z jednej strony trochę liczyłem że przez to że przetrwaliśmy te sojusze wojcia to będziemy się raczej trzymać razem, ale potem kilkukrotnie mnie okłamałeś (np. pisałeś że nie było sojuszu starych, kiedy już wtedy od chione wiedziałem że była w takim sojuszu), więc trochę jestem w konfuzji jak to ostatecznie między nami było.

Woytas: Szczerze powiem, że w żadnym momencie nie byłeś w Top3 najbliższych mi osób. Na etapie jury określiłbym Cię moim numerem 4 - za Chione, MD i Darkiem, bo jednak najmocniej chciałem trzymać wtedy FILO. Owszem, okłamałem Cię w sprawie sojuszu starych czy kilku innych rzeczy, ale ja też wiedziałem od innych osób, że nie jesteś w 100% szczery. Chciałem współpracować, budować naszą relację i zobaczyć jak gra się potoczy, ale podczas szalonej DE niestety musiałem poświęcić Cię kosztem uratowania FILO. Nie będę też ukrywał, że pewnie nie pomagała Ci opinia i wiecznie nadający na Ciebie ludzie - sprawiło to, że czułem przed Tobą pewnego rodzaju dystans i nie chciałem się zbyt mocno angażować z zaufaniem, z obawy, że mogłoby to mieć negatywne konsekwencje w przyszłości. 

Rafix: 2. Czy pójście do finałowej trójki z takim dość oczywistym duetem jakim są chione i dark to był raczej twój plan na grę (jeśli był to uzasadnij dlaczego), czy po prostu tak wyszło?

Woytas: Nie był. Początkowo planem było pójście tam z MD i Chione, gdzie wiedziałem, że dla obu byłbym bliższą osobą, niż one same dla siebie. Niestety od wpadki hostów z dostępem do HoH Roomu opisanej dokładnie w mojej mowie, taki scenariusz już nie wchodził w grę. Wtedy też zdecydowałem, że wolę aby byli to Dark i Chione gdyż przy całej tej dramie pomimo, że wyszła moja gra pomiędzy dziewczynami otrzymałem od nich wsparcie i aprobatę na dalszą grę do F3.

Rafix: 3. Jak to jest pograć w bb po kilku latach przerwy i jakie widzisz różnice?

Woytas: Zagrać było super, choć zgłaszając się obawiałem się, czy znajdę dość czasu żeby się zaangażować. Jednak moje życie mocno się zmieniło więc strach był. Jednak okazało się, że dalej jest we mnie ten woytas, który jak już coś robi, to daje z siebie 110%. Co się zmieniło? Przede wszystkim teraz to trwa kilka razy dłużej! xD Zmieniła się moim zdaniem mentalność, sposób gry i sam sposób komunikacji (i nie mówię tu tylko o tym, że za moich czasów grało się na gadu-gadu xD). Jest więcej strategicznego chaosu, multisojuszy, roleplayu, tempo rozgrywki jest szybsze, sam czasem łapałem się na tym, że nawet nie łapie niektórych skrótowców i internetowego żargonu. Czułem się trochę jak boomer xD Ogólnie jest inaczej, ale równie fajnie!




_____________________

CARMELLA

Carmella: Gratuluje wejścia do finału - jak to się mówi, po trupach do celu. Raz na wozie, raz pod wozem.


Carmella: Chione - Hi. Jakie przewagi udało Ci się nabyć i jak bardzo zmieniły one grę? Mam na myśli tzw. big moves!

Chione: W zasadzie jedyne przewagi o jakie mogłam się pokusić, to były robione przeze mnie zakupy w BB store. Czy zmieniły jakoś grę? Niektóre to mogły mi ją wręcz zepsuć i zamiast big move to był big flop. XD Takim właśnie super flop zakupem było ukazanie stanu kont trójki najbogatszych mieszkańców. Byłam przekonana, że będę widziała to tylko  ja, a nie cały dom. Chciałam zabezpieczyć swoich sojuszników i siebie, a ostatecznie to nas exposnęłam co do posiadanych pieniędzy. Na szczęście hości powiedzieli, że dostanę konto premium na lubimyczytac.pl. Druga przewaga to poświęcenie całego majątku na błogosławieństwo Izabeli. Poza oczywistym splendorem jaki na mnie spłynął i zaraz potem się zakończył (bo Iza plebsu nie szanuje) miałam możliwość głosowania w kolejnym eviction co poniekąd przyczyniło się do tego, że udało się uratować MD i Woytasa, z którymi przede wszystkim grałam. Dion był wtedy HoH, więc było dla mnie jasne w kogo będzie celował. Było wtedy między nami nieciekawie, więc zwyczajnie bałam się o siebie. Koniec końców dzięki temu Ameno Dorime przetrwałam trudny dla mojego sojuszu tydzień, byśmy od kolejnego tygodnia mogli krok po kroku realizować nasze plany.


Carmella: Chione - Jakie posiadałaś sojusze, z ilu osób się składały i co Wam się wspólnie udało osiągnąć?

Chione: Było ich… sporo. Mimo, że nie chciałam w tej edycji być częścią miliona sojuszy to wyszło jak wyszło. Rozpisując to wszystko, mniej więcej wyglądało to tak: 

- Dione – skład: Chione i Dion – w zasadzie była to dwójka, która zapoczątkowała powstanie słynnego FILO, które można rzec, że trochę zdominowało grę. Ponadto umowa między naszą dwójką, że będziemy przeć razem do samego końca. Wyszło koniec konców słabo, bo nasze drogi rozeszły się.

- Maestro Judasze: skład: Chione i Coven – owoc naszej współpracy, w dodatku pięknie podkreślony obecnością naszej dwójki w Secret Roomie podczas fake eviction.

- Gambit: skład: Chione, Dion i Dark – przez długi czas dla mnie święta trójca. Mieliśmy wgląd praktycznie do wszystkiego co się dzieje, kontakty z innymi. Mało co było nas w stanie zaskoczyć.

- FILO vol. 1: skład: Chione, Dion, Dark, MD, Woytas – według mnie bardzo silny sojusz, który mimo tego, że nie kontrolował domu co tydzień przez masowe wygrywanie HoH, tak naprawdę miał w garści pięć głosów, wiadomości co się dzieje w domu oraz… I’m sorry Katella. To głównie przez nas powiedziałaś papa… ☹

- The Pussycat Dolls: Skład: Chione, Krzyżak, Wojciu, Coven, Faworek - tbh sojusz sobie istniał, ale w momencie gdy Faworek utracił swoją świeżo upieczoną narzeczoną przez nominację Wojcia, to zaczęliśmy cosplayowac WiktoraM

- KDA Hags and Witches: skład: Chione, Coven, Faworek, Katella, Newt – a to tak powstało chyba dlatego, że graliśmy w lola w sumie. XD nie udało nam się osiągnąć nawet jednego meczu razem.

- Biała Armia: skład: Chione, Wojciu, Woytas, Rafix, Clover – o, właśnie tutaj weszłam na miejsce Darka. Docelowo Wojciu planował tu wstawić jeszcze z trzy osoby, ale razem z odejściem Wojcia, odeszły te zamiary. - Suczki Woytasa: (… ta nazwa.. .-.) skład: Chione, Woytas, MD, Clover 

– słynny sojusz dorosłych. <3

- DNC – skład: Chione, Dion, Nestea – dość spontaniczny sojusz, nie doczekał się oficjalnej nazwy

- Konie i Szczury: skład: Chione, Dark, Rafix – niejako druga wersja Gambitu, kiedy drogi z Dionem się trochę rozjechały

- FILO vol 2: skład: Chione, Dark, MD, Woytas - sojusz, w którym jako odrodzone FILO bez jednego członka osiągnęliśmy najwięcej. Całkowita współpraca, wspólne strategie, polowanie na sklepy, snucie wszelkich scenariuszy. Zdecydowanie bardzo duży impakt na grę, szczególnie przy etapie jury. 

- (nieoficjalnie) Klub Szachistów: skład: Chione, Dark – sojusz w postaci umowy między mną a Darkiem, że ponownie łączymy siły i gramy razem ponad innych.

- (nieoficjalnie) pakt z Woytasem o brnięcie do finałowej dwójki ponad innych.

- (nieoficjalnie) sojusz z Pawciem: niejako moment, w którym wyciągnęłam do niego rękę, gdy Olka zawiązała sojusz z Woytasem, Ty odpadłaś, a wydawało mi się, że z Dionem nie ma dobrej relacji i tak.

- (nieoficjalnie) umowa z Olą, że może na mnie liczyć w kwestii wyrzucenia Wojcia To chyba wszystko, a przynajmniej tyle pamiętam i tyle widzę na swojej liście na discordzie. xD

Carmella: Chione - Jaka była Twoja strategia od początku do końca - udało Ci się ją zrealizować czy miałaś jakieś znaczące potknięcia?

Chione: Chciałam przede wszystkim iść w socjal, szczególnie kiedy zauważyłam, że jedyne co mi względnie wychodzi to zarabianie pieniędzy, ale HoH i veto niestety nie. Jak widać, udało mi się być obecną w bardzo dużej ilości sojuszy, tym samym miałam wiedzę na bieżąco co się dzieje. Sądzę, że budowałam wizerunek osoby, której można wiele powiedzieć w nadziei, że nigdzie indziej tego nie wygadam. A znaczące potknięcia? Zdecydowanie moje lenistwo, przez które zamiast być grzeczną, to wolałam wysłać screena i dostać za to karę. Z perspektywy czasu nie mam o to do nikogo żalu, jakby udowodniłam potem że mimo tak wielkiego potknięcia, to wcale się nie poddałam. Mogłam schować głowę w piasek i prosić, by mnie wyrzucono, ale wolałam pokazać, że nie pozwolę by ta afera mnie w jakiś sposób zdyskredytowała, z resztą przez pozostałe dni prowadziłam grę, byłam aktywna na zadaniach, osiągałam dobre wyniki, także jest wiele powodów dla których mogę powiedzieć, że się w pewnym stopniu odkupiłam. I tak, myślę, że moja strategia wypaliła, bo mimo wszystko mało kto chciał mnie nominować i wyrzucić. W przeciągu 99 dni nominowano mnie tylko 3 razy – raz zrobiła to Ola,drugi raz tajemniczy asasyn, a trzeci to w sumie moja własna „zasługa”.

Carmella: Woytas - Hi. Jakie przewagi udało Ci się nabyć i jak bardzo zmieniły one grę? Mam na myśli tzw. big moves!

Woytas: Hi, spieszę z odpowiedzią! Zacznę może od zakupów z BB Store. Kupiłem tam Big Bucks Task czyli wstęp do specjalnego zadania. Oprócz tego, kiedy MD była Secret HoH zamroziłem Triple Shot at Veto. Wiedziałem, że przy MD jako HoH, nie mam się czego obawiać, a wolałem zostawić ten przedmiot dla siebie na kolejny tydzień gdyby trafił się niekorzystny HoH. Głową domu została Nestea, a kiedy w sklepie pojawił się Secret Asassin postanowiłem zwiększyć szanse swoje i swoich sojuszników wykupując uprzednio zamrożony przeze mnie przedmiot. Dzięki temu znacząco zwiększyłem swoje szanse na bycie wylosowanym, do czego ostatecznie doszło i mogłem wygrać i uratować Chione. W dalszym okresie byłem najbogatszym mieszkańcem i trzymałem Big Coinsy aby nieustannie mieć kontrolę nad trzecią nominacją. Przydało się to szczególnie w tygodniu kiedy odpadłaś. Możliwość panowania nad 3 nominacją uratowała mnie lub MD będącą jedną z moich najbliższych sojuszniczek przed eliminacją. Natomiast pozostałe osoby (np. MD i Bribe) kupowały przewagi mając pomóc nam jako sojuszowi. Oprócz tego znajdowałem aktywnie Coiny podczas huntów, dzięki wsparciu MD znaleźliśmy "na pół" klucz dla Izabeli, regularnie realizowałem kupony na obiadach czwartkowych.

Carmella: Woytas - Jakie posiadałeś sojusze, z ilu osób się składały i co Wam się wspólnie udało osiągnąć?

Woytas: Pozwolisz, że tutaj przeleje żywcem to co napisałem w mowie. Wymienię tylko sojusze przynajmniej 3-osobowe. 


FILO (First In Last Out. Chione – MD – Dark – Dion – woytas)

Sojusz osób, które weszły do domu pierwszego dnia premiery. Mój priorytet i ludzie, którym ufałem najbardziej. Rozsypał się poprzez nominowanie MD przez Diona po próbie zakładania Sojuszu Starców. Reaktywowany kilka tygodni później jako FILO vol. 2 już bez Diona w składzie. Większość sojuszu dociera do końca co pokazuje, że byliśmy dla siebie wsparciem i darzyliśmy się zaufaniem.


Wojtki, Rafał i kobieta (Wojciu, Dark, woytas, Rafix, Clover) & Biała Armia (Wojciu, Chione, woytas, Rafix, Clover)

Czyli dwa twory Wojcia, do których zostałem zaproszony (wszak pacierza i sojuszu się nie odmawia). Pomimo, że szczególnie po szybkiej eliminacji Wojcia sojusze te były półmartwe, to pozwoliły mi np. na nawiązanie dobrej relacji z Rafixem.


Herbatka Milionerów (Nestea, MD, woytas)

Sojusz założony przez Nestea niedługo po tym jak Dion opuścił FILO, przez co timing był dla mnie bardzo podejrzany. Wiedząc, że Nestea gra dobrą grę, ale robi to na kilka frontów, cieszyłem się, że mogę być blisko niej, jednocześnie zachowując dystans i czekając na odpowiedni moment do zadania ciosu.


Suczki woytasa (Chione, Clover, MD, woytas)

Czyli abstrakcja, która powstała z pomysłu na Klub Starców. Upadło dość szybko wraz z eliminacją Clover, ale pozwoliło pozostałej trójce pomyśleć o reaktywacji FILO.

Carmella: Woytas - Jaka była Twoja strategia od początku do końca - udało Ci się ją zrealizować czy miałeś jakieś znaczące potknięcia?

Woytas: Nie będę po raz kolejny wymieniał dwóch fundamentów strategii, które opisałem w mojej mowie finałowej, dorzucę tutaj całościową strategię i pogląd na grę. Zależało mi na tym, żeby w etapie prejery zadomowić się na spokojnej i bezpiecznej pozycji jednocześnie posiadając sojusze i relacje, które pozwolą mi na zachowanie bezpiecznej pozycji w fazie jury. W etapie jury, poza czerpaniem benefitów z pozycji wypracowanej wcześniej, zależało mi na tym, aby więcej spraw wziąć w swoje ręce - stać się najbogatszym i przejąć kontrolę nad 3. nominacją, podejmować decyzje jako HoH i Veto Holder. Chciałem, aby coś realnie ode mnie zależało, jednocześnie pokazując, że jestem Challenge Beast. Czy miałem potknięcia? Pewnie! Na pewno za takie muszę uznać próbę starczego sojuszu, którego konsekwencją był rozpad oryginalnego FILO. Kolejnym ciężkim momentem (choć nie wiem czy powinienem nazwać to potknięciem) było F6 i sytuacja gdzie musiałem wybrać pomiędzy Chione i MD. I pomimo, że tak naprawdę do żadnego z tych wydarzeń nie przyczyniłem się z premedytacją, to zawsze wcześniej zdobyta pozycja, czy utworzone relacje pozwoliły utrzymać się bezpiecznie na powierzchni. 





_____________________

DION

Dion:  Liczę, że zaprezentujecie się z jak najlepszej strony i zbierając żniwa z całej swojej gry w tym sezonie postawicie kropkę nad "i" w wielkim finale, utwierdzając w przekonaniu, że to wam należy się ostatni tytuł głowy domu w tym roku. Powodzenia! 

Dion: Pytania do Chione:

1. Patrząc na swoją grę, czy jest coś co byś w niej zmieniła? Są jakieś ruchy, których żałujesz, a może jest jakieś zagranie z którego jesteś wyjątkowo dumna?

Chione:  Jest wiele rzeczy, które bym zmieniła. Zacznę od najważniejszej – pilnowania zasad gry. To koniec końców nie było potrzebne. Tak naprawdę osoby, które je dostawały miały zbudowane już ze mną na tyle silne relacje, że wcale nie musiałam tego robić, po prostu leniuch we mnie wygrał. Druga rzecz, którą bym zmieniła to według mnie usunięcie się nieco w cień. Czasem czułam się nieco za bardzo rozchwytywana, lawirowanie między różnymi frontami było bardzo uciążliwe, ale byłam święcie przekonana, że jeśli będę cicho, to będzie tak nienaturalnie wyglądało w porównaniu do wszystkich gier, w których brałam udział, że ktoś się połapie, że mogę coś kombinować. Przyznaję, że nieco mnie poniosło kiedy chciałam kosztem Rafixa budować swoją lojalność np. w Twoich oczach. Teoretycznie to mnie uratowało, gdy byłam z nim na bloku, jednak sumienie męczyło. Jako, że zadajesz mi to pytanie Ty, to powiem również, że żałuję tego jak nasze drogi się rozeszły, że w pewnym momencie wspólne tygodnie gry się posypały. Żałuję, że wcześniej nie próbowałam naciskać, że trwanie silnie przy FILO wyjdzie nam na dobre. Chciałam to naprawić, kiedy uratowałam się blessingiem i kupiłam sobie nieco czasu, ale chyba było za późno. I tu płynnie przechodząc do drugiej części pytania cieszę się, że w ostateczności pozostałam wierna FILO prawie do samego końca. Jestem dumna, że w tej edycji zrobiłam bardzo dużo memów! Jestem dumna, że udało mi się przez te 99 dni zachować praktycznie stałą aktywność w grze, wygrać cztery veto z rzędu i rozegrać to niemalże jak w idealnej partii, gdzie każdy ruch osiągał taki efekt jak chciałam. Tak jak mówiłeś „zrobić prawdziwy gambit”.

Dion: 2. W tygodniu, w którym wyeliminowana została MD doszło do dość interesującego incydentu, mianowicie otrzymałaś karną nominację. Wyjaśnisz o co dokładnie z tym chodziło?

Chione:  Jak można się domyślić, okazało się że panna Choina się zapędziła. Chodziło głównie o to, że MD była na bloku, próbowała mi wyjaśnić pewne rzeczy, a ja będąc nieco poza zasięgiem zamiast poczekać aż będę miała warunki i obgadała sprawę z Woytasem, to mu wysłałam screeny. Wcześniej jeszcze podpadłam, ponieważ zamiast trzymać buzię na kłódkę, to wygadałam się, że wiem o jednym z double eviction. To poskutkowało karną nominacją. Ot, cała historia. Książkowy przykład na to jak nie grać, kiedy panują takie a nie inne zasady. Także nie dawajcie się emocjom, nawet jeśli kusi by obgadać coś na gorąco! Choina poleca i chętnie zaprezentuje poprawę zachowania o ile przerwie emeryturę.

Dion: 3. Nie da się ukryć, że w Jury nie cieszysz się zbyt wielką popularnością. Myślisz, że ma na to wpływ twoja wyjątkowa pamięć ejdetyczna?

Chione: Chyba miało być coś, na zasadzie, że sympatią. Po tylu tygodniach i świeceniu twarzą co tydzień na memory wall, to chyba nie do końca tak, że nie jestem popularna. XD Aj kurcze, ta pamięć ejdetyczna. No kusi by powiedzieć, że sama mam podstawy by mówić, że inni też się nią charakteryzowali, tylko po prostu nie przekazałam tego do informacji Wielkiemu Bratu. Będę powtarzać uparcie, że nie będę się szukać wymówek odnośnie błędu, który jawnie popełniłam. Jakby no, tłumaczę się po raz kolejny z tego, biorę to na klatę, ale zdrajcusie jedne. Część stąd sama wysyłała co nieco. Ale w porządku. Nie ma co marudzić, trzeba poruszać te pikantne kwestie, więc good job! ^^

Dion: Pytania do Woytasa: 1. Patrząc na swoją grę, czy jest coś co byś w niej zmienił? Są jakieś ruchy, których żałujesz, a może jest jakieś zagranie z którego jesteś wyjątkowo dumny?

Woytas: Nie zmieniłbym nic. Choć pewnie strategicznie nie powinienem był mówić MD o przecieku z HoH Roomu i tego jak musiałem ją wkopać. Ale uznałem, że zwyczajnie po ludzku tak należy zrobić i ona o tym fakcie powinna być poinformowana. Ale nie żałuję tego ani trochę. Dumny jestem z całej swojej gry, która w przekroju tych 99 dni była przemyślana i konsekwentna. Paradoksalnie wymienię też powyższe jako coś, z czego jestem dumny. Uznałem, że od samej gry ważniejsza jest sprawiedliwość i dobry smak więc zaryzykowałem swoją grę dla podzielenia się z MD tą sytuacją.

Dion: 2. Wydaje się, że przez cały sezon udało Ci się trzymać z daleka od "kłopotów". Obrywało się praktycznie każdemu w twoim otoczeniu, tylko nie Tobie. Miałeś to wszystko pod kontrolą, czy to raczej element zwykłego szczęścia?

Woytas: Chyba tylko naiwna osoba napisałaby, że miała wszystko od początku do końca pod kontrolą. Pewnie, że pojawił się tutaj element szczęścia, ale ja jednak robiłem wszystko żeby szczęściu pomóc. Tak jak pisałem w mowie, nie wdawałem się w niepotrzebne konflikty i dramy starając się podchodzić do każdego z szacunkiem. Założyłem tez, że nie będę bezpośrednio inicjował większych sojuszy, przez co uniknąłem chociażby szamba, które spłynęło na MD z Twojej strony po pomyśle sojuszu starców. Także uważam, że głównie jest to zasługa mojego podejścia do gry i ludzi wsparta odrobiną niezbędnego szczęścia.

Dion: 3. Podobno nie jesteś taki miły na jakiego można Cię kreować. Powiesz coś więcej na ten temat?

Woytas: Nie do końca wiem jak interpretować to pytanie. Czy chodzi o samą rozgrywkę czy o poziom osobisty? Założę, że o oba i spróbuję odpowiedzieć odnosząc się do tych opisów. Jeśli chodzi o grę, to prawdopodobnie chodzi tutaj o słynne #woytasvillain? Well, grając lata temu, jeszcze w pierwszej edycji Nidy przylgnęła do mnie łatka największego łotra przez namówienie sojusznika aby oddał mi indywidualny immunitet, a następnie wyeliminowania go. Łatka się nie odklejała, a ja przez kolejne sezony ORGów dokładałem kolejne spektakularne zdrady. Jeśli chodzi o obecny sezon, to poza ultimate wkopaniem MD wynikającym z leaku HoH Roomu nie zagrałem tutaj nic szczególnie villaińskiego. Ok, można jeszcze podciągnąć do tego nieszczery od początku sojusz z Olką oraz poświęcenie Rafixa.
Jeśli chodzi o poziom personalny, to tak jak napisałem w mowie, do każdej osoby starałem się odnosić z szacunkiem, bo moim zdaniem każdy na niego zasługuje. Czy zdarzało mi się jechać po kimś prywatnie? Pewnie, ale to była część strategii m.in. "wspólnych wrogów", która opisuję w mowie. Zjechałem też sporo osób i zagrań w DR, ale to już typowo dla contentu, bo przecież kto by czytał o tym, że "xxx jest niesympatyczny i jego ruchy są nieprzemyślane".
Nie jestem pewny, czy dokładnie o to chodziło Ci w tym pytaniu, ale próbowałem odnieść się najlepiej jak potrafię xD


_____________________

OLKA

Olka: Gratulacje dostania się do F3 to nie tak, że wam zazdroszczę... ja jestem zawistna. Bacznie was obserwuję, ale gratki gratki otwórzcie sobie szampanka

Olka:  PYTANIA DO CHIONE 1. JAK UDAŁO CI SIĘ UTRZYMAĆ TAKĄ POZYCJĘ WŚRÓD SOJUSZNIKÓW 

Chione: Moim prioryterem było przez długi czas FILO i cóż. Zwyczajnie chyba była to kwestia tego, że z nimi rozmawiałam, wysłuchiwałam ich opinii i jakoś dziko nie pushowałam każdych eksmisji, żeby myśleli, że się rządzę. Jeśli kogoś sugerowałam, to starałam się mieć odpowiedni wachlarz argumentów. Zawsze chciałam się dostosować, ewentualne odmienne głosy starałam się sygnalizować, żeby nie byli zdziwieni, że coś poszło nie tak. Ponadto jeśli o czymś wiedziałam, to o tym mówiłam. Fakt faktem, że trochę sobie wartościowałam osoby, jednym mówiłam więcej, innym mniej, ale w ostateczności wszystko sprowadzało się do tego, żeby w przypadku FILO stać się osobą tzw. Złotą sojuszniczką. Rozważając z MD sklep, kiedy Dion miał swoje drugie HoH nie protestowałam, kiedy zasugerowała, że może powinnam kupić Blessing, mimo że kosztowało mnie to cały mój zgromadzony dobytek. Gdyby nie fakt, że pan Woytas stwierdził że trochę napsoci między mną a MD, a przy okazji gdyby nie sądzili, że możemy im z Darkiem wbić nóż w plecy, to pewnie trochę inaczej wyglądałoby ostateczne rozstawienie.

Olka: 2. CZYM KIERUJESZ SIĘ DOBIERAJĄC SOJUSZNIKÓW 

Chione: Przede wszystkim tym, czy dana osoba wydaje się być lojalna. Cenię sobie sojuszników, wobec których nie krępuję się powiedzieć czegoś odważniejszego, bo zaraz do kogoś z tym poleci. Ponadto druga kwestia to prowadzenie rozmów poza grą. Wiadomo, nie samym BB człowiek żyje, więc czasem fajnie jest po prostu pogadać o byle czym jak np. pogoda, praca, inflacja, polityka i nie czuć się z tego powodu niezręcznie. Akurat tu plus dla Woytasa, bo z tym to naprawdę przegadałam dużo. Ostatnio nawet mówiliśmy, że będzie nam jakoś nienaturalnie bez gadania o BB. Bo co? Tak po prostu to koniec? Eh, fajne wspomnienia będą przynajmniej.

Olka: 3. CZYM POZYSKUJESZ LOJALNOŚĆ SWOICH SOJUSZNIKÓW

Chione: To chyba pokrótce przedstawiłam w Twoim pierwszym pytaniu, więc nie będę się jakoś rozwlekać tutaj. Po prostu ważny jest socjal. Szczególnie kiedy samemu się pisze pierwszemu. Po jakimś czasie to wnerwia, jak druga strona tego nie robi, ale no życie. Trzeba to jakoś znieść. Jeśli na kimś bardzo Ci zależy w grze, to warto informować go na bieżąco co się dzieje, dać do zrozumienia że jego punkt widzenia jest dla Ciebie ważny, a jeśli ktoś dodaje Cię do nowego sojuszu bez tej osoby, to warto by dowiedziała się od Ciebie jako jednej z pierwszych osób. Tak, wiem że tam z tyłu krzyczą „i screeny, i screeny!”. No, screeny też ale tylko jeśli organizator na to pozwala. W innym przypadku niech cię Matka Boska Choinowska broni. xD

Olka: PYTANIA DO WOYTAS 1. CZY SOJUSZ Z CHIONE SPRZYJAŁ CI W GRZE? 

Woytas: Dotarłem tu gdzie jestem więc myślę, że tak. Wiem, że miała swoje kłamstewka i tajemnice przede mną, ale działało to też w drugą stronę. Pomimo tego mogliśmy na sobie polegać i pomagaliśmy sobie w trudnych momentach. Więc zdecydowanie uważam, że sojusz z Chione sprzyjał i pomógł mi w grze.

Olka:2. BYŁY DECYZJE KTÓRE PODJALES WBREW SWOJEJ WOLI ALE CHCAC BYC LOJALNYM DO SOJUSZNIKA?

Woytas: Wbrew swojej woli? Nigdy. Były takie, do których początkowo nie byłem przekonany, ale ostatecznie zawsze sam podejmowałem ostateczną decyzję. Była to na pewno nominacja Nestea. Pomimo, że od jakiegoś czasu chodziło mi to po głowie, to nie byłem przekonany czy to już odpowiedni moment. Nominacji tej bardzo chciała Chione. Ostatecznie będąc pewnym, że mamy wystarczającą ilość głosów i po rozpisaniu sobie potencjalnych scenariuszy kolejnych tygodni zdecydowałem się na to. Uznałem, że to dobry moment, a dbanie o szczęście sojuszników (w tym wypadku Chione) było dla mnie na tyle ważne, że zdecydowałem się na ten ruch, wiedząc, że odpłaci mi się to w przyszłości. Także podsumowując - wbrew własnej woli? Nie. Za namową i po przemyśleniu sprawy? Owszem.


_____________________

MD

MD: Chione, do Ciebie mam pytanie odnośnie jury management. Od conajmniej etapu jury, mam wrażenie, że to przede wszystkim na Ciebie spadała odpowiedzialność, ba trochę na to sama pozwalałaś żeby wszystko co złe poszło na Ciebie. Jak Ty się zapatrujesz na swoje relacje z jurorami kiedy odpadali i czy uważasz, że zrobiłaś wystarczająco dużo w trakcie gry żeby osoby, które wyrzuciłaś chciały na Ciebie w finale oddać głos?

Chione: Dziękuję za to pytanie. Prawdę mówiąc… brzmi to bardzo miło, odbieram to jako trochę nadstawianie karku za innych, by w ostateczności tylko oberwać zamiast reszty FILO. Prawda jest taka, że… trochę tak było. I mean w FILO czułam się jako najsłabsze ogniwo. Ty, Woytas, Dark… Wy coś wygrywaliście. Ja jedyne co mogłam to za wszelką cenę iść z wami do f4, a potem z chęcią umrzeć w poczuciu dobrze wykonanej misji. Kiedy jednak się okazało, że los dał mi szansę wejścia wyżej… No to już dużo tych jurorów mieliśmy w willi. Wydaje mi się, że znajdując się tutaj teraz i móc się przed Wami otworzyć, pokazać poprzez odpowiedź na pytania dlaczego zachowałam się tak czy tak, to na miejscu któregoś z jurorów zwyczajnie dałabym równe szanse każdemu z finalistów. Wiecie, moim zdaniem jeśli zostaje się wyrzuconym i mniej więcej pozna się mechanizm działania danej osoby, to warto obiektywnie ocenić jego grę, nawet jeśli spowodowała moją eliminację. Wobec każdego z jurorów starałam się być w porządku, Nestea czy Dion nie zostali wyeliminowani bo miałam takie „widzimisię”, tylko też zapracowali na swoje eksmisje ruchami, które na tamten moment przeważały na ich niekorzyść. Rafix został wskazany również nie dlatego, że ja chciałam, bo sama byłam wtedy na bloku i choć w pewien sposób psułam mu reputację w grze, to nie ja przyszłam z rewelacjami o jego sojuszach, rzekomym kombinowaniu, a wcześniej z tym, że gra z Wojciem i Clover. Popełniłam również błąd, za który zostałam oficjalnie ukarana, ale nie chciałabym być oceniania przez niego jakbym przez 99 dni jako jedyna z dwudziestu osób ciągle coś wysyłała. Mówię, że stawiałam na socjal, ale wiem że nie był też idealny. Mam świadomość, że np. z Carmellą zamieniłyśmy dwa zdania na początku gry i to było wszystko. Grałyśmy po dwóch stronach, wiem że nie przepada ona za sztucznym socjalem, więc uznałam, że od razu by wyczuła że coś dziwnie się do niej kleję w tej edycji. Kusiło mnie, by napisać do niej mniej więcej na etapie finałowej dziesiątki, że jej sojusz trochę traktuje ją jak najsłabsze ogniwo, ale powiedzmy sobie szczerze, że byłoby tak z dupy, że na pewno nic bym tym nie osiągnęła. XD Co do reszty… czy zrobiłam wystarczająco dużo? Myślę, że nigdy nie jest tak by mogło być idealnie w stu procentach, więc przekonam się o tym na samym końcu głosowania.

MD: Woytas, gratulacje. W końcu po latach mogłeś zagrać w takim stylu w jakim lubisz i praktycznie nikt Cię wcześniej nie znał, dobra robota #woytasvillain. Szczerze mówiąc nie mam do Ciebie za wiele pytań, ale może opowiedz nam o jakimś momencie, który wg Ciebie był kluczowym w Twojej grze, jakieś przełomowe wydarzenie, dzięki któremu losy gry potoczyły się tak, że jesteś w finale (no ej serio nie mam pomysłu, a to w sumie ciekawe xd)

Woytas: Czy ja wiem, czy taki villain? Nie będę wmawiał, że byłem czysty jak łza, ale do moich akcji z przeszłości naprawdę sporo brakowało! Co do pytania - nie sądzę, żeby był jakiś konkretny przełomowy moment, który zaprowadził mnie do finału, jest to bardziej efekt konsekwentnej strategii i gry. Ale nie będę migał się od odpowiedzi i coś wybiorę. Przełomowe wydarzenie, które sprawiło, że jestem w F3 w TAKIM konkretnie składzie to na pewno leak z HoH Roomu. A przełomowy moment, że w ogóle tu jestem? To już trochę trudniejsze, ale wskażę wieczór z Double Eviction, gdzie najpierw eksmitowaliśmy Nestea, potem Olka założyła ze mną sojusz, a na końcu udało się ocalić całe FILO przed eliminacją. 


_____________________

FAWOREK

Faworek: Wszystkim chce przekazać powodzenia. Każdy zasłużył tu na wygraną ale zobaczymy tak naprawdę komu się to uda!

Faworek:  Chione: 

Jestem ciekaw jaki miałaś stosunek do pierwszego sojuszu z wojciem bo miałem wrażenie że po jego odpadnięciu szybko miałaś jaką alternatywę?

Chione: Jeśli mówimy tutaj o TPD, to prawdę mówiąc bardziej zależało mi tam na obecności Covena, aniżeli Wojcia. Wojciowi w tej edycji niespecjalnie ufałam i brałam go na dystans. To Coven był dla mnie zdecydowanie ważniejszy. Mimo to i tak na tamten moment kreowało się FILO, które zdawało mi się być bardziej godne zaufania. Więc tak, miałam alternatywę jeśli możemy tak to nazwać. Ogólnie to co robił Wojciu było strasznie pokręcone, nadawał trochę na Covena, nominował Katellę, wyszła w międzyczasie jakaś drama z Darkiem i ich nocą w HoH roomie przy okazji. Przyznam, że sama się gubiłam wtedy co się wyprawia i wiedziałam, że przebywanie przy osobie, która robi aż tyle zamieszania już w pierwszych tygodniach nie będzie specjalnie dobrym pomysłem.

Faworek:  Jak określisz swoją relację z woytasem? W pewnym momencie od woytasa słyszałem że go wkurzyłaś a ty napisałaś mi że to woytas jest zagrożeniem. Czy była to swego rodzaju gra wobec mnie żeby po prostu mnie zmylić?

Chione: A to mi się nie pochwalił, że go wkurzyłam. XD Aczkolwiek… Zależy jaki moment masz na myśli. Woytas początkowo był dla mnie tylko sojusznikiem w FILO, gościem z którym po prostu miałam razem głosować jak ustaliła grupa. Dopiero kiedy przyznał mi się sam, że jest w sojuszu z Wojciem, Darkiem i bodajże Clover i Rafixem to stwierdziłam, że widocznie może być z tego cos więcej niż „to ten, dajemy na X?” „dobra to pa”. Faktem jest, że z Woytasem bardzo staraliśmy się kryć, że gramy razem. Wiedział, że marudzę ludziom że był jednym z głosów na mnie podczas DE, chociaż oboje wiedzieliśmy, że to nieprawda. Udawaliśmy, że gadamy ze sobą niewiele, kiedy naprawdę długo knuliśmy co, gdzie i jak robimy. Także to zupełnie naturalne, że na pewnym etapie gry mogłeś odczuć, że oboje na siebie marudzimy i chyba nam nie po drodze. W momencie, gdy napisałam że jest zagrożeniem, to chyba chodzi o sytuację, gdzie byłam na niego zła o to, że pogrywał sobie ze mną i MD. Strasznie mnie to wtedy rozsierdziło, ale gdy się uspokoiłam i pogadałam z nim i Darkiem, to stwierdziłam – fine, brnijmy ponownie w top3. Na początku to chciałam z tego wszystkiego jego uwalić na tym bloku, ale stwierdziłam, że może warto wpierw ogarnąć myśli. Także to nie było pogrywanie Tobą, żeby zrobić na Tobie zmyłkę. Przynajmniej z mojej strony było to trzymanie się ustalonej zasady, że nie okazujemy silnej współpracy. Robiliśmy to wobec każdej osoby.

Faworek:  Po wydarzeniach z pytania wyżej zastanawiałem się nad współpracą własnie z tobą, sama mowiłaś że nigdy nie czułaś się targetowana przeze mnie. Napisałem ci wtedy że czuję się jak darmowy głos woytasa tylko i wyłącznie chcąc ci dać jakis impuls że również jestem skłonny zagrać z tobą przeciw niemu jednak później tą informację mu przekazałaś. Czy kiedykolwiek byłaby na to szansa czy jednak zostałabyś oddana sojowi?

Chione: W mowie pożegnalnej do Ciebie napisałam, że sama nie wiedziałam z kim ty do końca grałeś i za kim się opowiadałeś i właśnie przez to nie mogłam Ci w pełni zaufać. Wydaje mi się, że o ile nie chcieliśmy sobie robić krzywdy, nasze drogi były na tyle odległe, że mogłabym zwyczajnie przestraszyć się, że wejście w ten układ okaże się dla mnie zgubne. Padłeś ofiarą – brzydko mówiąc – efektu lojalności wobec mojego poprzedniego sojuszu. Ponadto weszłam już do gry z myślą, że nie chcę jakoś bardzo skakać między ludźmi/obozami. Możemy sobie gdybać, jednakże sądzę, że łatwiej byłoby mi się przekonać do ewentualnej współpracy gdyby nie plotki o Twojej grze z MD, mój brak wiedzy na Twój temat – stąd naprawdę szacun za idealne maskowanie swojej gry, zamiarów i planów, bo byłeś chodzącą zagadką. Być może gdybyśmy zabrali się za to wcześniej, mniej więcej kiedy na placu boju trwała walka pomiędzy FILO a Olą, Dionem, Pawciem i Carmi, gdybyśmy dali sobie wtedy jasne impulsy (bo sure, sama mogłam też wyjść z inicjatywą), to byłoby mi łatwiej.

Faworek: Woytas:

Po tym jak przeżyłem jedną z eliminacji nasz kotakt się polepszył i w moim mniemaniu utworzyło się coą na kształt naszego sojuszu. Podczas mojego hoh zaprosiłem cie do hoh room'u i nawzajem nie chcieliśmy wbijać sobie noży w plecy jednak... nadal miałeś sojusz z Chione i Md?

Woytas: Tak, sojusz z MD i Chione miałem w zasadzie od samego początku. Zgodzę się, że współpracowaliśmy, przyznam szczerze, że byłem w szoku kiedy zabrałeś mnie do HoH Roomu. Byłem świadomy, że w czwórce MD, Chione, Dark i ja potrzebne będzie zabezpieczenie. Chione była zdecydowanie bliżej Pawcia, nam z Md bardziej zależało na Tobie. Jeszcze w F6 miałem pomysł by ratować Ciebie i MD, ale ostatecznie do tego nie doszło. Rozumiem, że możesz poczuć się niejako przeze mnie zdradzony, ale powiem Ci szczerze, że choć od etapu jury bardzo Cię polubiłem to w moich planach na F3 nigdy Cię nie było, po prostu inaczej to sobie wszystko poukładałem.

Faworek: Podczas zadania z bombkami można bylo odnieść wrażenie że współpracujesz z Darkiem i Chione a pod koniec wydawało się jakbys dał jej wygrać było tak?

Woytas: Owszem, współpracowałem z Chione i Darkiem. Wcześniej poszedłem do MD i przedstawiłem jej pomysł ratowania Ciebie i jej, do którego nawet się nie odniosła, a poszła do Chione podkopywać mnie i Darka. Wtedy dokonałem wyboru, że wolę iść dalej z nimi. Jeśli chodzi o końcówkę zadania - nie, nie dałem jej wygrać. Odpowiedzi na dwa ostatnie pytania to 1640 i 335, a moje odpowiedzi to 1850 i 180, więc nie szacowałem jakoś daleko. Po prostu Chione była wtedy lepsza. Równie dobrze mogłem przez całe zadanie strzelać odpowiedziami rzędu miliard, aby nie musieć podejmować decyzji i opowiadać się po żadnej ze stron, ale tak jak pisałem w mowie - I own my moves and decisions, więc nie zdecydowałem się iść na łatwiznę i od początku do końca starałem się to zadanie wygrać.



_____________________

PAWCIO

Pawcio: Chione serdecznie gratuluje Ci finału w stu procentach na niego zasługujesz. - Opowiedz mi proszę szczerze o naszej relacji. Dlaczego akurat ze mna starałaś się polepszyć kontakt. Przed naszym mini sojuszem, nie był on wybitny

Chione: Początkowo ten socjal był trochę słaby, bo miałam świadomość, że gramy trochę po dwóch stronach bardykady. Tym bardziej, kiedy coraz bardziej utwierdzałam się w tym przekonaniu. Tak po prostu… szczerze to było mi po prostu Ciebie szkoda. Zdawałeś mi się grać z Olą, Carmellą i Dionem, ale kiedy Carmi odpadła to coś u Was tam pękło. Ola przyszła do Woytasa, zaczęła mu mówić, że gra z Wami jest poniekąd już nieopłacalna. Było mi zwyczajnie przykro, gdybyś miał zostać kozłem ofiarnym, dzięki któremu mogliby przeżyć parę tygodni dłużej i jakoś ratować się z tonącego okrętu. No chyba nie do końca tak powinny działać grupowe sojusze. Zamiast ściągać kogoś na waszą stronę, to zostałbyś praktycznie sam sobie. Stąd to wyciągnięcie ręki w Twoją stronę.

Pawcio: - Pisząc mi, ze Woytas kreci, pisałaś to szczerze czy jaki był tego cel?

Chione: To było całkowicie szczere. Byłam wtedy bardzo na niego zła, gdy dowiedziałam się, że jego sposób na budowanie finałowej trójki to było trzymanie mnie i MD blisko, jednocześnie w taki sposób, że w razie osiągnięcia tego, żadna z nas nie wybierze drugiej do finału, a on przyjdzie na gotowe cały na biało jak rycerz na koniu. Jakkolwiek starałam się udawać, że nie trzymam się blisko z Woytasem, to wtedy emocje mną targały. Pomyślałam, że nie ma takiej opcji i nie mogę pokazać, że mnie to nie bolało. Stąd podzieliłam się z Tobą ewentualnym planem by ściągnąć MD z bloku. Potem jednak już ochłonęłam, a poza tym bałam się, że to podstęp i przez to że ściągnę MD ale sama zostanę na bloku, to mogę jednak pożegnać się z grą. Koniec końców te zamiary były zdecydowanie zbyt risky.

Pawcio: - Co odczułaś podczas swojego fake eviction? Myslalas, ze jestes wtedy stracona?

Chione:  Tak, dokładnie to myślałam. Kiedy zobaczyłam, że o dziwo jestem w jakimś secret roomie, to dalej nie wiedziałam co się wyprawia. Specia napisała do mnie bym się uspokoiła, hości tak samo od razu wyjaśnili w czym rzecz i dopiero wtedy doznałam szoku. Cieszyłam się, że wylądowałam tam z Covenem, ale z drugiej strony to fake eviction nie było do końca fajne. To udawanie, że odpadliśmy, brak możliwości socjalu. Troszkę nam nudno było. Mnie najbardziej z tego wszystkiego cieszyło, że nie muszę brać udziału w face to face nominations, bo ogólnie w BB najbardziej stresuje mnie wizja bycia Głową Domu i decydowanie o bloku. Mam PTSD z Nightmare Vacation po prostu.

Pawcio: Woytas:- Z mojej perpektywy bez wyemitowanych odcinków nie zrobiłeś nic wow, jak się do tego odniesiesz. Postaraj udowdnić, ze sie myle

Woytas: Jeśli mam być szczery, to sam ten sezon nie obfitował w jakieś niebywale spektakularne ruchy. Ja postawiłem na solidność i konsekwencję. Nie chciałem wykonywać ruchów dla samego faktu ich wykonania. Miałem swój plan i krok po kroku go realizowałem. Jednocześnie nie chciałem się chować w cieniu. Chciałem wygrywać, chciałem nominować i brać odpowiedzialność za swoje decyzje. Gdybym miał wymienić coś wow, to wymieniłbym to co już opisałem Covenowi jako swój big move - ochronienie wszystkich członków FILO podczas DE z Olką jako HoH. I napisze ponownie - jestem świadomy, że to nie tylko moja zasługa, ale naprawdę wykonałem wtedy sporo pracy. 

Pawcio: - Jak oceniasz nasz kontakt w programie? Czy w pewnym momencie było to tylko odhaczenie rozmowy ze mną?

Woytas: Obiektywnie patrząc, moja relacja z Tobą była jedną ze słabszych jakie posiadałem. I to pomimo szczerej sympatii do Ciebie. Miałem wrażenie, że nasze rozmowy się nie kleją, ani kiedy Ty je inicjujesz, ani kiedy robię to ja. Do tego pamiętam dziwne uzasadnienie abym Cię nie nominował, bo gramy razem od bardzo dawna. Nie do końca rozumiałem o co Ci chodzi. Nie traktowałem tego jednak jako coś do odhaczenia, bo nie zagadywałem też do Ciebie jakoś szczególnie często, a jeśli już to robiłem, to z reguły w jakimś konkretnym celu. 

Pawcio: - Jaki twoim zdaniem, popelniles najwiekszy blad w grze?

Woytas: Mój największy błąd to powiedzenie MD zbyt dużo, kiedy próbowałem ją ratować. Tonący brzytwy się chwyta i ona potem tymi informacjami bombardowała na prawo i lewo próbując pozostać w grze. Ale sam błąd był konsekwencją dołu emocjonalnego w jaki wpadłem po leaku HoH Roomu. Na szczęście relacje zbudowane wcześniej pozwoliły mi się jeszcze z tego wygrzebać.





_____________________ 

DARK

11th Jury Member Dark: Niedawno MD zarzuciła nam obu, że mieliśmy łatwiej w grze niż ona i Chione. W moim przypadku jest to nieprawda i ciekawi mnie, czy w Twoim też, więc moje pytanie brzmi: Czy był taki moment lub nawet dłuższy etap w grze, kiedy czułeś, że jesteś na celowniku innych osób i możesz nie przetrwać do kolejnego tygodnia? Jeśli tak, to w jaki sposób udało Ci się z tego wyjść?

Woytas: Również nie uważam, że żaden z nas nie miał łatwiej. A jeśli już, to była to konsekwencja naszej gry i tego, że to sami to sobie wypracowaliśmy. Nie, nie czułem się na celowniku innych osób jako main target, bo udało mi się wypracować realną pozycję dzięki której nie było takiego zagrożenia. Tak naprawdę czułem się zagrożony jedynie w dwóch momentach - przy DE, kiedy Olka chciała mnie wrzucić jako renom do Chione - uważam, że wtedy mógłbym realnie odpaść, a także podczas Week 10, kiedy z MD byliśmy nominowani wraz z Carmellą (God bless 3rd nom) i miałem paranoję tysiąclecia, że z Chione chcecie się pozbyć mnie lub MD. Z czego wynikała ta paranoja? Pewnie z tego, że wydawałoby się to po prostu dobrym ruchem.
Ale wracając do samego pytania - nie odnoszę wrażenia, że miałem łatwiej "bo tak", sporo musiałem napracować się aby w takiej pozycji się znaleźć. Zresztą podobnie jak Ty, bo nigdy nie byłeś nominowany już przy samej eksmisji, a dojście do tej pozycji też wymagało Twojego wysiłku i pracy.

11th Jury Member Dark: Graliśmy bardzo blisko siebie i między nami nie było prawie żadnych sekretów, jednak chciałbym się dowiedzieć, czy mimo wszystko jest coś, co przede mną ukrywałaś? I czy kiedykolwiek miałaś jakieś przemyślenia, że może jednak powinienem odpaść?

Chione: Zdaje się, że ukrywałam przed Tobą to, że w Gambicie przez pewien czas bardziej zależało mi na Dionie, a później, że ja i Woytas zawiązaliśmy ze sobą naprawdę silny układ, którym staraliśmy się dużo rzeczy mieć pod kontrolą. Podobnie jak w przypadku Faworka, nie chciałam wyrządzić Ci jakiejkolwiek krzywdy bezpośrednio, więc gdyby nasze drogi się ponownie nie skrzyżowały, to na pewno nie dążyłabym do Twojej eliminacji. Grając jednocześnie z Tobą i Woytasem nie chciałam Was nastawiać przeciwko sobie, po prostu chciałam byście doszli do wniosku, że nasza trójka dążąca do finału to możliwie najbardziej satysfakcjonujący scenariusz. Nie miałam myśli, żebym chciała naprawdę się Ciebie pozbyć. Mając świadomość, że byłeś ciągle under the radar nie przeszkadzało mi, że mogłabym przegrać z Tobą w finale, bo wielokrotnie Ci tego wprost życzyłam. Jest to zdecydowanie w mojej opinii jeden z Twoich najlepszych sezonów i cieszę się, że nasz sojusz przyczynił się do tego, że dotarłeś tak daleko.

_____________________ 


MOWY KOŃCOWE

Woytas: Jeszcze raz chciałem podziękować wszystkim za świetny sezon i ciekawe pytania. Mam nadzieję, że dowiedzieliście się wszystkiego i jesteście gotowi aby zagłosować na zwycięzcę.  Chcę tylko zaznaczyć, że odpowiedzi na pytania przesłałem jeszcze zanim zaczęliśmy rozmawiać z Darkiem na temat potencjalnego #FinałuWojciechów. Nie mogłem podjąć jednak innej decyzji - gra Darka była moim zdaniem zdecydowanie najlepsza i pomimo, że lubię wyzwania uważam, że finał z Chione będzie bardziej wyrównany. Także jeszcze raz, na sam koniec #woytasvillain, tym razem z niejako big movem, o który tak ochoczo pytaliście. Powodzenia Chione!

Chione: Dobrze, kochani. Myślę, że przebrnęliśmy przez etap, który niewątpliwie dla mnie jako finalistki był niesamowicie trudnym doświadczeniem. Podsumowując swoją mowę początkową oraz odpowiedzina Wasze pytania, w tych ostatnich słowach chcę zwrócić się do Was z prośbą. Wiem, że emocje targają w tym momencie nami wszystkimi. Proszę jednak, abyście nie traktowali mnie jako osoby, która zasłynęła tylko przez złamanie zasad. Naprawdę przez całe 99 dni starałam się być aktywna socjalnie, pojawiać się na zadaniach i dbać o swoich najbliższych sojuszników. Miałam przez cały czas świadomość co dzieje się w grze, trzymałam rękę na pulsie i prawdę powiedziawszy jedynie parę sytuacji jak fake eviction lub nominacja przez asasyna były czymś, czego nie mogłam przewidzieć. Pobiłam rekord wygranych veto z rzędu, pomimo karnej nominacji podniosłam się i walczyłam o siebie i miejsce w tym finale. Nie wszystko w mojej grze szło idealnie, ale biję się w piersi i z pokorą to przyznaję. Nie mam zamiaru zamydlać Wam oczu i przedstawiać się wam tu jako idealna, nieskazitelna i w ogóle najcudowniejsza osoba na świecie. Ludzie popełniają błędy, ale chyba cały szkopuł polega na tym, by umieć się na nich uczyć. Ja to zrobiłam.




UZASADNIENIA I GLOSOWANIE




<podchodzi Newt>

Newt:  Oddaję głos na osobę, która przez całą edycję konsekwentnie dążyła do ustalonego celu i nie wahała się podejmować zdecydowanych kroków, żeby go osiągnąć. Osobę, która zawsze dawała z siebie wszystko i wykazała się dużym zmysłem taktycznym, szczególnie widocznym w najpóźniejszych etapach edycji.

<podchodzi Coven>

Coven: Oddaję głos na osobę, która moim zdaniem była bardziej zaangażowana w grę, wykazała się różnymi zdolnościami podczas swojego pobytu w BB i całościowo według mnie bardziej zasłużyła na tę wygraną. Oboje zagraliście wspaniałe gry i niezależnie od tego, które z Was wygra wiedzcie, że oboje odwaliliście naprawdę kawał dobrej roboty. posyłą buziaczki

<podchodzi Nestea>

Nestea: oddaje glos na osobe ktora najbardziej mnie zaskoczyla swoim stylem gry, social miala na wysokim poziomie, w swojej prostocie pokazala ze nie potrzebowala robic wielu skomplikowanych ruchow, jednoczesnie dzieki swojej osobowosci zyskala silne poparcie wsrod pozostalych mieszkancow, potrafila przyznac sie do bledu i robila to naprawde w fenomenalny sposob, a takze nie grala czysto villain oraz imponowala charakterem, umiala przewidziec prawie wszystkie ruchy innych zawodnikow

<podchodzi Rafix>

Rafix: Głosuję na osobę, której gra była pełniejsza i ciut lepsza.

<podchodzi Carmella>

Carmella: Oddaje głos na osobę, która jako jedna z nielicznych wykazała się przebiegłością, ogromnym ryzykiem i nie bała się wyzwań. Podjęła wiele starań i trudu aby znaleźć się w miejscu - czasem ruchy tej osoby były dla mnie niezrozumiałe, ale jak widać skuteczne.

<podchodzi Dion>

Dion: Głosuję na osobę, która według mnie zaprezentowała tutaj najlepszy lub drugi najlepszy gameplay (skoro już Dark odpadł). Wygrywała zadania, była aktywna socjalnie, miała wpływ na wiele decyzji podczas całego programu, unikała konfliktów cały sezon i co najważniejsze - nie bała się brać odpowiedzialności za swoją grę.

<podchodzi Olka>

Olka: Głosuje na osobę, która wie jak grać i wie czego chce od życia. Dobrze że nie dałeaś sobą pomiatać. Mam taka nadzieje

<podchodzi MD>

MD: Oddaje swój głos na osobę, która wg mnie po prostu lepiej zagrała, na osobę z którą żeby mieć sojusz 99 dni temu wzbraniałabym się rękami i nogami, ale po tych przeszło 3 miesiącach widzę jak solidną strategiczną grę prowadziła

<podchodzi Faworek>

Faworek: Do samego końca nie jestem pewien głosu. Każdy z was ewidentnie znajduje się w finale zasłużenie i nie mam.co do tego żadnych zastrzeżeń. Ostatecznie postanowiłem zagłosować na osobę której ruchy stały się dla mnie dopiero jasne po mowach ostatecznych i odpowiedziach na pytania. Jej gra była niezwykle dopracowana a i zaskoczył mnie fakt użycia tak wielu czynników w rozgrywce. Osobiście moje serducho całkowicie oddane jest drugiemu finaliście jednak w tym momencie głupim byłoby opieranie się na uczuciach do danej osoby typu „nie zagłosuję na ciebie bo mnie zdradziłeś”. Uważam po prostu że ta osoba wykazała się najlepszym zaplanowaniem rozgrywki jednocześnie utrzymując świetny social i na pewno widzę że mam jeszcze sporo do nauczenia :KittyDepresed:

<podchodzi Pawcio>

Pawcio: Oddaję głos na osobę z którą byłem bliżej, wiele rzeczy uzgodniłem oraz zawsze mnie wysłuchała❤️

<podchodzi Dark>

Dark: Głosuję na osobę, której całokształt gry był RZETELNY i bardziej imponujący. Tak czy inaczej gratulacje dla was obu. Nie pozdrawiam Izabeli.




PRE JURY SEGMENT

Kamil Chen Moonves: Zanim poznamy zwycięzcę zaprośmy na scene ludzi, bez których sezon nie byłby taki super! Nie kazdemu niestety udjae się dojść do końca. Powitjamy Wiktora, Katellę, Kayę, Wojcia, Krzyżaka, Shiroo oraz Clover!

Kamil Chen Moonves: Jak oceniacie swoją grę i sezon? Jak oglądało wam sie sezon z widowni? Możecie dodać coś od siebie, napisać wrazenia, odczucia z sezonu, finału, czegoś zwiazanego z edycja, tego co wspominacie dobrze - co wam w duszy gra.

Wiktor: Było mi mega miło wystąpić w tym sezonie mimo, że nie trwało to długo.  Czekam na kolejny sezon by móc się zgłosić i naprawić swój błąd, i móc się pobawić dłużej

Katella: 1. Moja gra na pewno miała większy potencjał niż ten, który zdążyłam pokazać. Sezon zdecydowanie ciekawy zarówno do brania udziału jak i do oglądania jako widownia, dobre twisty, angażujący się gracze, świetnie przygotowani prowadzący. Od siebie mogę dodać, że mi przykro że odpadłam tak szybko, bo wiadomo, że oglądanie a gra to dwa inne odczucia i jednak przy oglądaniu nie ma aż takiego zaangażowania. Dobrze wspominam Carmellę na pewno a przynajmniej do dnia wyjebania mnieXD Oraz icon Kaye która nie wiedziała, że jesteśmy razem nominowane i mnie olewała więc dołączyłam do #kayazamurem XD Nie wiem edycja bardzo sympatyczna jeśli jeszcze będę brała udział w orgach jak wyjdzie następny projekt Kamila i Mećka to na pewno się zastanowię nad wysłaniem zgłoszenia ❤️ Dziękuję za wspólnie spędzony czas i zabawę, mam nadzieję, że osoby które ze mną grały/widownia/osoby czytające odcinki będą mnie mimo krótkiego wystąpienia dobrze wspominać.

Kaya: Moja gra była krótka, ale na dłuższą sobie nie mogłam pozwolić. Weszłam zrobiłam swoje wyszłam. Sezon obserwowałam kątem oka i wydawał sie spoko to zbieranie monet fajny klimat. Trójke która została średnio pamiętam, kibicowałam pod koniec DM i Pawcio.  Spoko sezon polecam

Krzyżak: Oceniam bardzo słabo Popełniłem wiele błędów i żałuję obiecałem zmianę Ale moja Za duzo pewność siebie i myślenie że jestem dobry spowodowały że wrócił stary krzyżyk i to było słabe Ale trudno sezon był fajny i żałuję że odapdłem niestety tak musiało widocznie być chciałbym pograć q tych mega zadaniach idę wygrywać Ale los chciał inaczej myślę że ten BB zasługuje na mega miejsce w mojej głowie dziękuję wam za grę szybszy jesteście wspaniali i liczę że jeszcze kiedyś w jakimś otg wystąpiły razem

Shiroo: Moja gra w tym sezonie w zasadzie nie istniała. Gdybym miał sam sobie wystawić ocenę to 1/10.  Sezon w wykonaniu prowadzących oceniam jaką dobra robotę i najlepiej prowadzonego orga w którym brałem udział. Gry po odpadnięciu nie śledziłem, praca u know.

Clover: Ciężko mi ocenić swoją grę, naprawdę. Nawet nie wiem czy ja ją w ogóle posiadałam. Zaczęłam ze słabej pozycji, bawiąc się na studenckich wakacjach, popijając drinki, na które pracowałam cały rok xd. Ktoś pisał do mnie jakieś pierdoły, kiedy najebana tańczyłam zorbę dla amatorów, było epicko.
Po powrocie do naszego katolickiego kraju kochającego kobiety postanowiłam skupić się na grze, choć było ciężko widząc mało rozumne twarze Diona i Nestea. Założyłam kilka sojuszy, wjebałam się z ratowaniem Wojcia i od tego się zaczęło. Moja gra szła na dno jak Titanic, ale na nim przynajmniej był przepych i bogactwo a ja w portfelu nie miałam nawet drobnych. Toksyczny Dion (który odbiera grę personalnie i zakłada sojusze już przed nią samą, np z Shiro, dzięki któremu cytuję "będzie miał z kim grać") nominował mnie posługując się argumentacją z dupy i wybuchłam. Po części sama sobie spieprzyłam grę, ale cieszę się, że nie zostałam dłużej, bo z niektórymi ludźmi na dłuższą metę bym nie wytrzymała. Cieszę się, że był tu Woytas. Że była tu MD, Chione. I żałuję, że podejrzewałam Faworka o zdradzanie mnie. 
Sezon z widowni oglądało mi się lepiej niż w nim grało. Pośmiałam się z Nestea, która ma dwubiegunówkę. Sezon miał świetne zadania, więc z przyjemnością obserwowałam ich przebieg. 
Sumując, to nie był mój sezon. Czułam to od samego początku i wiele razy nawet o tym wspominałam. Mimo tego wyniosę z niego dużo pozytywów. Gdyby nie Woytas, zabiłabym 1/3 castu. Dziękuję Woytas, że dzięki Tobie nie będę odpowiedzialna za morderstwo a Ty za współudział ❤️
Mam tylko nadzieję, że nie spieprzyłam również wizerunku jako dobrego gracza. Ten sezon nie poszedł mi dobrze, ale wiem, że jeśli tylko spięłabym pośladki bardziej - mogłabym zajść bardzo daleko. W przyszłości będę musiała po prostu tolerować ludzką głupotę i pogodzić się z tym, że ona istnieje. I się narasta. 

Kamil Chen Moonves: Hej Wiktor! Odpadłeś...niestety jako pierwszy. Nie żałujesz trochę tego, że tak mało się zaangażowałeś w rozgrywkę? Jakbyś zagrał, gdyby było cię więcej? Kibicujesz komuś może?

Wiktor: Jestem na siebie trochę zły, że nie rozegrałem tego lepiej, że nie było mnie przez zdecydowaną większość sezonu, ale na widowni było równie emocjonująco kiedy to oglądałem, cudowne widowisko Kibicowałem wszystkim, również teraz kibicuje wszystkim finalistom ponieważ każdy z nich to osoba warta tej wygranej i ich uwielbiam, aczkolwiek chciałbym do nich wrócić, do nich i do sezonu

Kamil Chen Moonves: Witam Katelle! Czy gwiazdy powiedziały Ci, że akurat taki będzie skład finalistów? Jak myślisz - czego zabrakło w twojej grze, co spowodowało twoją eksmisję Week 2? Czy wyniesiesz z tego jakąś naukę na błędach? No i jak tam sprawa z Wojciem....przebaczyłaś mu nominacje? Co sądzisz o niekonwencjonalnych pomysłach na socjal, np. zodiak? Jak myślisz co może być krokiem dalej w tym temacie?

Katella: Witam witam! Gwiazdy przewidziały raczej miejsce w finale dla Chione, nie jest to dla mnie jakieś zaskoczenie. Z woytasem miałam okazję pograć w tej edycji, więc gdybym mogła głosować a niestety nie mogę to mój głos odnośnie wytypowania zwycięzcy zapewne powędrowałby na niego. Dark jest osobą która na mnie zbierała głosy, więc to jasne, że to jak daleko zaszedł mi się nie podoba XD W mojej grze czego mogło zabraknąć, no nie wiem, może social za słaby? Przede wszystkim to, że się zgodziłam, aby mnie Wojciu nominował, głupota XD Ale bywam zbyt łatwowierna i to wyszło. Jakąś naukę wyniosłam na pewno since teraz w Escape The Night jestem w finałowej 8. Sprawa z Wojciem well jak tylko jest okazja to mu to wypominam XD Mój pomysł zoiakowy był cudowny wspaniały i mi szkoda że go nie zrealizowałam do końca. Spróbowałabym z tym jeszcze raz gdyby nie to, że teraz byłoby to oczywiste dla osób, które będą czytać odcinki.

Kamil Chen Moonves: Kaya! Witamy w dzień finałowy! byłaś mega osobowością i naprawdę bardzo szkoda, że tak szybko odpadłaś. Jaki jest sekret do szaleństwa, w którym tkwi metoda? Jak teraz wygląda twoja relacja z Wojciem? Dlaczego tak bardzo chciałaś w niego celować? Nie sądzisz, że celowanie w różne osoby na podstawie ich gry w innych sezonach mogło kosztować cię pobyt w domu BB? 

Kaya: Jedyne co nas ogranicza to nasze wlasne paluszki. Możemy napisać cokolwiek chcemy i ja sobie z tego do woli korzystałam byłam nie do zatrzymania. Wojciu mily facet a drame z nim zrobilam tylko dlatego bo nudzilam sie a covenqueen podała nick to sie rozkrecilam. Mysle ze kto sie czubi ten sie lubi i w nastepnym sezonie wykielkuje miedzy nami lepsze uczucie.

Kamil Chen Moonves: Krzyżak! Udało ci się pobić rekord z poprzedniego roku..niestety o niezbyt dużo. Myślisz, że dobrze dobrałeś sobie sojuszników? Musimy naprawdę pochwalić twoją grę na początku bo radziłeś sobie świetnie, jednak później coś się stało i wrócił stary Krzyżak, który postanowił irytować innych. Dlaczego tak się stało? Było nam naprawdę szkoda oglądać jak niszczysz sobie grę :(. Porozmawiajmy jeszcze o tym jak groziłeś Covenowi. Z perspektywy czasu - co wtedy myślałeś? Żałujesz tego?

Krzyżak: dziękuję wam za grę szybszy jesteście wspaniali i liczę że jeszcze kiedyś w jakimś otgNie sojusznicy moi było średni cały czas się kłócili i grałem tylko Chione  i wojciowi wreszcie nie do końca a potem już jak Wojciu odpadł podłamałem i potem chiaalem zostać popełniłem wielu błędów których żałuję Nie wiem sam może że poczułem się zbyt pewny siebie i zapomniałem że to nie edycja co trzeba smutno było ale muszę się zmienić i postaram się to w kolejnych .orgwystąpiły razem

Kamil Chen Moonves: Hej Shiroo! W tej edycji mieliśmy wielkich obecnych i wielkich...nieobecnych! Z pewnością należy do ciebie rekord na najniższe ratio ilości konf do przetrwanych dni. Nie żałujesz, że nie udało ci się bardziej zaangażować? W swojej grze byłeś blisko z Dionem i Nestea, czyli z osoboami, z którymi miałeś przyjacielską przeszłość (a przynajmniej tak nam sie wydaje). Nie sądzisz, że to mogło zaszkodzić twojej grze? I co najważniejsze..dlaczego nie chciałeś być seniorem ze swoją koleżanką z klasy? xD Expose tego sojuszu dostarczyło nam sporo contentu...thank u <3

Shiroo: Przynajmniej zapisałem się jakoś w pamięci, może nie pozytywnie ale coz. Zgłaszając się do programu przeliczyłem się trochę ze swoimi możliwościami czasowymi, stąd grałem niczym afk. Z perspektywy czasu żałuję, bo ta edycja była ciekawa przy niektórych zagraniach, może udałoby mi się namieszać. Wiem, że poprawiłbym wiele kwestii w grze na pewno. Przede wszystkim mojej grze zaszkodziła moja nieatykwnosc. Nie oszukujmy się mój socjal nie istniał w tej grze i parę razy udało mi się załapać jako osoba pod głos dla kogoś. Moje znajomości z Nestea czy Dionem miały tu mniejsze znaczenie. Ja dałem dupy w grze. O tym dowiedziałem się jak sojusz już był raczej w grze. Więc po prostu było to gadka na pocieszenie, do którego i tak bym nie wstąpił. Expose było tym jak mogłem się odpłacic hostom za cierpliwość do mnie i dać trochę contentu. I sojusznikom trochę możliwości

Kamil Chen Moonves: Clover! Nasza barwna koniczynka! Wcześniej udało ci się dojść do finału Czarnobyla, wygrać The Challenge..tutaj niestety nie wyszło. Ale nic się nie stało, każdy ma gorsze występy. Porozmawiajmy jednak o twoich relacjach z innymi. Myślisz, że przyjaźnie zawiązane w takich grach online mają szanse przetrwać długo? A co natomiasto z ... antyprzyjaźniami. Myślisz, że istnieje jeszcze szansa, że pewne konflikty zostaną wygaszone?

Clover: Myślę, że mają szanse przetrwać bardzo długo. Sami obserwowaliście zarówno tutaj jak i w The Challenge moją relację z Woytasem. Są osoby, z którymi utrzymujesz kontakt dla samej gry, a są osoby, z którymi potrafisz pisać godzinami poza grą. To jest kochane ❤️ Co do drugiego pytania... Konflikty mogą być wygaszone, ale potrzebne są do tego dwie osoby, nie starania tylko jednej. Nie da się pogodzić, kiedy ktoś patrzy tylko na czubek swojego nosa, uważa, że we wszystkim jest pokrzywdzony i posiada najświętszą rację. Nie każdy potrafi godzić się z klasą. Nie każdego na to stać, lecz świadczy to tylko i wyłącznie o danej osobie.

WYWIAD TOP 2

Meciek Willis: Chione, Woytas - gratulacje, udało wam się przetrwać trzymiesięczny urlop w domu Wielkiego Brata! Jak oceniacie swoje wystąpienia finałowe? Daliście radę, czy może stracilibyście za nie Big Coiny?

Woytas: Uważam, że poszło nieźle, przede wszystkim starałem się podejść do sprawy RZETELNIE i zawrzeć tam wszystko to co moim zdaniem było najważniejsze i moim zdaniem przyczyniło się do tego, że jestem w tym miejscu. Więc wierzę, że moje coinsy zostałyby nietknięte! Rzuciłem też okiem na mowy i odpowiedzi Chione - pomimo, że za wiele tych coinsów do stracenia nie ma, to uważam, że też poradziła sobie świetnie. To były inne gry, ale myślę, że czeka nas wyrównany wieczór!

Chione: Prawdę mówiąc i tak niewiele mi ich już zostało na sam koniec po zakupie Błogosławieństwa Izabeli, ale jak przychodziło co do czego to starałam się w każdym BCT dać z siebie wszystko. ❤️  A myślę, że wystąpienie finałowe to już w ogóle priorytetem przewyższa wszelakie walki o HoH, veto czy coiny razem wzięte. Nie wiem czy zawarłam wszystko co chciałam, starałam się. No i przede wszystkim miałam zamiar, aby było krótko i rzeczowo, a nie przedstawione w formie streszczenia gry. Także myślę,  że ja i Woytas daliśmy z siebie na samej mecie co najmniej 100%!

Meciek Willis: Chione - to twój debiut w Big Brotherze u mnie i Kamila, zostałaś zdecydowanie królową memów, czy według Ciebie był to element gry, który ułatwiał ci social z innymi graczami?

Chione: Fakt, 99 dni pozwoliło na stworzenie masy memów. Ale czy był to element strategii? Nie. Akurat wszelkie pomysły na memy, filmiki czy słynny Pudelek w moim DR, który zostanie nareszcie ukazany w odcinkach w pełni oficjalnie to zwyczajnie efekt nagłych skoków czegoś, co nazywam dziwnym napadem weny. Po prostu pomysł rodził się w głowie, przerabiałam to na adekwatny obrazek i tyle. Myślę, że po prostu fajnie było się czasem pośmiać między tymi wszystkimi strategiami, knuciami, zadaniami. xD

Meciek Willis: Woytas - ostatni raz w Big Brothera grałeś... w mojej edycji w 2016 roku, którą wygrałeś! Jak myślisz, dziś uda Ci się to powtórzyć? 

Woytas: It's been a while, huh? xD Nie wiem czy wygram. Uważam, że to będzie równy finał i jeden głos może przesądzić o wygranej mojej lub Chione. Dokładnie jak 5 lat temu.  Prawda też jest taka, że jak wspomniałem w odpowiedzi na jedno z pytań, Chione była najbliższą mi tu osobą przez te 99 dni, więc nie będzie przejawem zbytniej uprzejmości jeśli powiem, że naprawdę szczerze będę się cieszył jeśli to jej przypadnie tytuł zwycięzcy. Wiem jednak, że zrobiłem wszystko by wygrać, nie żałuję niczego.

Meciek Willis: Jeżeli mielibyście wskazać jeden moment w edycji, gdzie zwątpiliście, że uda wam się zajść do finału - jaki byłby to moment?

Woytas: Zwątpić chyba nie zwątpiłem nigdy. Choć moment, kiedy Dion opuścił FILO był chyba najbardziej przybijający i jeśli coś miałoby się posypać to pewnie wtedy. F6 to inna bajka - tam nie zwątpiłem w finał, tylko zaliczyłem taki emocjonalny zjazd, że naprawdę przestraszycie się jak prześlę Wam do opłacenia faktury za psychologa xD

Chione: Chyba było wiele takich momentów. Zaczynając od tego kiedy ujrzałam pełen cast i nie mogłam się odnaleźć, później kiedy FILO rozpadło się, a ja przyznałam się do bycia członkinią "sojuszu dorosłych".  No i dzisiejszy wieczór. Mimo wszystko od Woytasa zależało moje być albo nie być, więc to chyba taki oczywisty moment.

Meciek Willis: W całej edycji Big Coins miały ogromny wpływ na przebieg tygodni, czy z perspektywy czasu żałujecie tego, że nie zakupiliście jakiejś przewagi? Albo żałujcie tego, że ją zakupiliście?

Woytas: Nie, uważam, że wykorzystałem Big Coins w optymalny sposób. Kupiłem to co było naprawdę mi niezbędne, a inne potrzebne rzeczy padały łupem moich sojuszników kiedy tego potrzebowaliśmy, a ja spokojnie siedziałem na liście najbogatszych kontrolując trzecią nominację.

Chione: Tak, żałuję podejrzenia stanu kont trójki najbogatszych. Naprawdę myślałam, że tylko ja to zobaczę, okej? xD Za to niezmiernie cieszę się z zakupu Blessingu, chociaż początkowo myślałam że bycie bankrutem trochę mi zepsuje grę na późniejszym etapie.

Meciek Willis: Czy chcielibyście coś dodać na moment przed odczytaniem wyników?

Woytas: Chciałem podziękować każdemu - Chione, całemu jury, prejury no i Mećkowi i Kamilowi. Było naprawdę miło i cieszę się, że zdecydowałem się na taki powrót. A no i podziękowania dla mojej żony, że znosiła swojego przeszło 30-letniego męża mówiącego, że niestety dzisiaj wieczorem nigdzie nie pójdziemy, bo trzeba walczyć o HoH. No i chciałem życzyć Chione powodzenia - it's been a ride, dziwnie będzie po tych 99 dniach więc dawać do rzeczy i publikować te odcinki!!!  dzięki everyone

Chione: Chyba tyle, że bez względu na wynik to dla mnie oboje jesteśmy zwycięzcami. ❤️ Przez 99 dni zawarliśmy świetną znajomość i niezależnie od tego co za chwilę się wydarzy to nie zmieni to kompletnie relacji między nami. Staraliśmy się o to od kilku tygodni i ziściło się. Chyba codziennie mówiliśmy sobie o tym f2 i... mamy to! Więcej do szczęścia mi nie potrzeba. Trzymam za Ciebie kciuki, Woytas! Przy okazji Wesołych Świąt dla wszystkich! Mam nadzieję, że macie ładnie udekorowane choiny!

CROWNING THE WINNER

Wiadomości od gości specjalnych.

Alexis: Trudno uwierzyć że minął już rok od poprzedniego finału, poprzednia edycję wspominam bardzo miło, choć bylo to nie lada wyzwanie. Ale obserwowałam was, to co robiliście w tym sezonie to pokaz na który inni powinni patrzeć i się uczyc.  Dojść do końca w tej grze to jedna z najtrudniejszych rzeczy, którą zrobiłam. A dojść do końca w tak zwariowanym sezonie jak ten - oklaski.
Nie mogę się doczekać rozwiązania, powodzenia dla wszystkich. Korona czeka i chętnie ja przekaze. Gdybym mogła przekazalabym więcej niż jednej osobie. Zrobiliście naprawdę świetna robote.

Contratiempo: Z tego miejsca gratuluje wszystkim finalistom. Gra jest trudna, a wy sie w niej odnalezliscie. Mam nadzieje ze duzo klamaliscie, oszukiwaliscie i gasiliscie swieczki bez mrugniecia okiem. To ciezka robota, pewnie to juz wiecie. Zycze powodzenia i wesolych swiat.




Kamil Chen Moonves&Meciek Willis: Aleks, Leks, Nymeria, Kamil, Justyna, Chanel, Contratiempo, Alexis. Kto dołączy do Big Brotherowego Hall of Fame? Znamy wyniki, teraz poznajmy zwycięzcę.

@Newt zagłosowała na...
@woytas




Kamil Chen Moonves 
@Dark zdecydował, że tytuł zwycięzcy należy do....
@woytas


Meciek Willis 
Zdaniem @Coven wygrać powinien...
powinna @Chione


Kamil Chen Moonves 
@Pawcio has cast his vote for....
@Chione to be the winner of Big Brother


Meciek Willis 
Mamy dwa głosy na Woytasa, 2 głosy na Chione
@Nestea oddała swój głos na...
@Chione


Kamil Chen Moonves
@Faworek odcisnął kocią łapkę na wizerunku....
@woytas


Meciek Willis 
@Rafix wpadł w pułapkę, która leżała na karcie należącej do...
@woytas
4 głosy Woytas, 3 glosy Chione


Kamil Chen Moonves 
@MD podyktowała swój głos z kabiny pilota samolotu w stronę.....
@woytas


Meciek Willis 
Woytas potrzebuje jednego głosu do wygranej
@Carmella przesyła pozdrowienia z Sabatu Perignon do...
@Chione
5 głosów Woytas, 4 głosy Chione


Kamil Chen Moonves 
@Olka swój głos oddała na...


CONGRATULATIONS @woytas !!! YOU ARE THE WINNER OF BIG BROTHER 9: RAGS&RICHES!!!

Chione 
Brawo! ❤️

Kamil Chen Moonves 
Głos Diona:


Chione 
Brawo! ❤️

woytas 
OMG CO 😮 Dziękuje, przede wszystkim Chione za super grę i fajną walkę. Ale też każdemu jurorowi niezależnie od głosu. Wowowowowow

Chione
Ja również dziękuję za głosy na mnie. ❤️ Bałam się, że przegram do zera jeśli mam być szczera... xD Także dziękuję Wam bardzo! I sądzę, że mimo wszystko ostateczna decyzja jest naprawdę fair.


CONGRATULATIONS WOYTAS!!! YOU ARE THE WINNER OF BIG BROTHER 9!!!



Kamil Chen Moonves&Meciek Willis: CMON OUT!!!



DISCORDS FAVORITE PLAYER

Kamel Chen Moonves: Przed nami jeszcze tylko jedno. Poznanie wyników AFP!
Jest już tyle głosów, że czołówka się nie zmieni, więc nie ma co przedłużać. 

Top 3 vote getters are: Chione, MD, Newt


3rd Newt

2nd Chione

1st MD

MD - gratulacje!
Zostajesz Favorite Houseguest of the Season!
Jakbyśmy wysłąłli sezon na Paramount+ to byłabyś na okładce!




Kamel Chen Moonves: Kolejny crazy season za nami. Znamy zwycięzcę, mamy odcinki. Jest co czytać, wspominać. Aż dziwnie myśleć, że te kolejne 99 dni minęły tak szybko i emisja odcinków też szybko (ale wolniej, wiem! XD( Dziękuje wam za wspaniały sezon, graczom, Mećkowi, Speci, obserwatorom-  dzięki wam się udało! Prowadzenie sezonu, kontakt z uczestnikami, publikowanie odcinków- to byla sama przyjemność. Do zobaczenia na jesień and remember. SOMEONE IS ALWAYS WATCHING! Nigdy nie wiecie co przyszłość dla was skrywa i jeśli myślicie, że macie twhat it takes, żeby zostać naszym kolejnym zwycięzcą - CZEKAMY NA WAS! Ode mnie to tyle, nie lubie sie rozpisywac, ostatnie słowa lepszej jakości poniżej od my dearest friends: Mećka i Speci!

Meciek Willis: To już koniec Big Brother 9. Za nami 99 dni walki, która dzisiaj dobiegła końca. Na sam koniec chciałbym podziękować Kamilowi - bardzo dobrze mi się z Tobą współprowadzi edycję i prowadzenie BB zdecydowanie jest o wiele przyjemniejsze z super co-hostem, Spectarze za jej niesamowity wkład w edycję, Izabelę oraz za bycie stałym wsparciem psychologicznym dla naszych uczestników, naprawdę nie spodziewałem się ile fajnej energii wniesiesz w ten sezon. 

Pragnę też podziękować wszystkim naszym wspaniałym uczestnikom, bo naprawdę był to jeden z lepszych sezonów Big Brothera jakie widziałem, wszyscy byliście świetni i jestem dumny z was, że niezależnie jaki twist z Kamilem rzuciliśmy w waszym kierunku wam udało się je wszystkie wykorzystać. Podziękowania należą się również obserwatorom, którzy od początku sezonu aktywnie głosowali we wszystkich możliwościach wpływu na grę i myślę, że eksperyment z przekazaniem odrobiny władzy w grze w waszym kierunku wyszedł naprawdę pozytywnie.

Z naszej strony to koniec Big Brothera na ten rok, ale wiadomo, że już w przyszłym roku świętujemy dziesiąte urodziny ORGowego Big Brothera, a wiadomo, że świętować należy z przytupem i obiecujemy wam, że nie będziecie zawiedzeni z tego, co mamy w planach. Do zobaczenia! 

Specia OhmeWitam naszych cudownych obserwatorów, spektakularnych uczestników oraz olśniewających finalistów! Z tego miejsca, również chciałabym wyrazić podziękowania jak i kilka osobistych przemyśleń... Ten sezon był jedyny w swoim rodzaju - ekscytujący, pociągający oraz wystrzałowy. Kamel, Meciek, dziękuję Wam z całego serca za organizację tej edycji! Moje zdanie nigdy nie ulegnie zmianie, jesteście niezastąpionymi prowadzącymi, co sezon podnosicie sobie poprzeczkę na kolejną edycję i za każdym razem ją wyprzedzacie. Dziękuję Wam za tą małą część swojego udziału, która dla mnie w odczuciu była wręcz przeogromna. Przyjemnością była współpraca z Wami, komentowanie oraz śledzenie z Wami. Pragnę podziękować także uczestnikom, ponieważ to dzięki Wam Big Brother 9: Rags & Riches jest tak magicznym doświadczeniem, to Wy dostarczyliście tylu emocji. Z rozkoszą było obserwowanie poczynań tak zaangażowanej, wyjątkowej grupy! Widziałam, że dla wielu z Was udział tutaj przyniósł sporo osobistych wniosków, przekonań, lekcji. Pamiętajcie! Ważne, by być z siebie dumnym - każde z Was posiada chociaż jeden taki moment! - oraz pragnąć rozwijać się, by być jeszcze lepszą wersją siebie na kolejną grę! To już koniec tego rozdziału dziejów ORGów, ale nie koniec historii. Mam nadzieję, że zobaczymy się w kolejnej odsłonie, czy jako obserwatorzy, czy jako uczestnicy. I pamiętajcie: wpłacajcie donaty dla Izy!



CONFESSIONALS

1.Woytas 14+11+19 = 44 (355)

2.Chione 19+9+19 = 47 (405)

3.Dark 19+8+16 = 43 (366)

4.Pawcio (271)
5.Faworek (202)
6.MD  (360)
7.Olka  (204)
8.Dion (267)
9.Carmella  (144)
10.Rafix (169)
11.Nestea (313)
12.Coven (208)
13.Newt (115)
14.Clover  (188)
15.Shiroo  (21)
16.Krzyżak  (75)
17.Wojciu (152)
18.Kaya  (76)
19.Katella (66)
20.Wiktor (15)
21.Chanel (3)
22.Frio (2)
23.New York (4)























Komentarze

Popularne posty